Kliknij przycisk i otwórz MENU >>
Wywołany przez nas temat grobów dla zwierząt w parku niedaleko SOSiR-u spowodował poruszenie wśród wielu naszych czytelników. Zareagowali miejscy urzędnicy i Sanepid. Będzie spotkanie w tej sprawie, a w parku na razie stanie tablica informacyjna.

grzebowisko 1

Czytelnicy przysłali do nas zdjęcia nagrobków i tak ruszyła - szeroka i wielowątkowa jak się okazało - sprawa pochówku naszych domowych pupili. E-mail z pytaniami od naszej redakcji, wysłany do Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Zielonej Górze, trafił do inspektoratu powiatowego i do Urzędu Miejskiego w Słubicach.

Urzędnicy byli na miejscu

Jego rzecznika Beata Bielecka poinformowała, że 24 stycznia przedstawiciele inspektoratu weterynarii, urzędu i straży miejskiej udali się do parku na oględziny. Znaleźli miejsce, w których prawdopodobnie znajdują się zwierzęce szczątki. Jednak nie da się ustalić ani ich właścicieli, ani daty, kiedy to się stało. Na razie nie wiadomo, co stanie się z nielegalnym cmentarzem – rzeczniczka przyznaje, że kluczowe będzie stanowisko Sanepidu. O tym, że Sanepid zamierza przyjrzeć się sprawie, pisaliśmy w naszej poprzedniej publikacji.

Jednak temat ten jest szeroki. I opiera się na konkretnych regulacjach prawnych. - Prowadzenie cmentarzy dla zwierząt nie należy do zadań gminy, lecz rozumiemy, że niektóre osoby, które swoje zwierzęta traktują jak członków rodziny, chciałyby uniknąć utylizacji ukochanego psa czy kota. Nie mogą jednak przy tym łamać prawa, bo grzebanie martwych zwierząt, nawet we własnym ogrodzie, jest zabronione – przypomina B. Bielecka.

Tablica z zakazem

Rzecznik precyzje również, że do zadań gminy należy zbieranie, unieszkodliwianie i transport zwłok, ale dotyczy to wyłącznie martwych zwierząt znalezionych na przykład przy drodze, a nie domowych pupili, które zakończą swój żywot.

Przyznaje jednocześnie, że gdyby do gminy Słubice zgłosiła się firma, która chciałaby taki cmentarz dla zwierząt prowadzić, gmina sprawdziłaby, czy dysponuje odpowiednim terenem, spełniającym restrykcyjne przepisy. Jednak póki co, w parku, w którym zostały pochowane zwierzęta, stanie tylko tablica przypominająca o zakazie ich grzebania.

Sądząc po reakcjach internautów – sprawa wzbudza duże zainteresowanie. Na naszej stronie oraz na profilu na Facebooku większość komentujących jest zdania, że na terenie gminy powinno powstać miejsce, gdzie legalnie będzie można pochować ukochanego pupila.

grzebowisko 2

Trzeba porozmawiać

Dlatego władze gminy zamierzają szukać rozwiązania tego problemu. 6 lutego o godz. 11 w Urzędzie Miejskim przy ul. Akademickiej odbędzie się spotkanie w tej sprawie. Zostaną na niego zaproszeni przedstawiciele organizacji pozarządowych działających w obszarze opieki nad zwierzętami, sanepidu i inspektoratu weterynaryjnego oraz urzędnicy. Również nasza redakcja weźmie w nim udział. O efektach spotkania będziemy informować.

Komentarze   

#1 Bogdano 2019-02-05 19:50
Trochę póżno piszę, ale z treści tego artykułu wynika, że przedstawiciele inspektoratu weterynarii i straży miejskiej dnia 24 stycznia udali się do parku na oględziny. Oznacza to, że oględzin dokonywali już przed ukazaniem się artykułu dotyczącego cmentarzyka dla zwierząt w dniu 28.01.2019 roku. Cmentarzyk ten znajduje się ok. 10 m od głównej alejki parku i na chwilę obecną nie ma tam żadnej tablicy przypominającej o zakazie grzebania zwierząt. Moim zdaniem na spotkaniu w dniu 06.02.2019 r. zapadnie decyzja o usunięciu nagrobków ( bez ekshumacji pochowanych tam zwierząt) oraz może zapadnie decyzja o powstaniu cmentarza dla zwierząt. Zostanie tam (lub w innym miejscu) postawiona tablica przypominająca o zakazie grzebania zwierząt. Natomiast strażnikom miejskim proponuję ponownie udać się w rejon cmentarza komunalnego, przejść się wzdłuż ogrodzenia oddzielającego cmentarz od parku i zwrócić uwagę na nieczystości przylegające do cmentarnego ogrodzenia. Są tam liście usuwane z cmentarza, doniczki, szklane znicze, itp. Następnie proponuję zwrócić się do gospodarza terenu (czyli gminy) o usunięcie tych nieczystości/śmieci.
#2 Redakcja Słubice24.pl 2019-02-05 20:26
@Bogdano

Dla wyjaśnienia krótka historia całej sprawy. Nasza publikacja miała miejsce 28 stycznia, ale tematem zajmujemy się od grudnia ubiegłego roku, kiedy otrzymaliśmy zdjęcia od naszej czytelniczki. W międzyczasie prowadziliśmy rozmowy i korespondencję z wszelkiej maści urzędami, a inspekcja, która odbyła się 24 stycznia, kilka dni przed ukazaniem się pierwszego artykułu, była właśnie bezpośrednim efektem naszych działań (można zapytać w urzędzie). Jej kolejnym następstwem była publiczna dyskusja na ten temat oraz zwołanie jutrzejszego spotkania, na którym również będziemy. O jego efektach oczywiście poinformujemy.

Pozdrawiamy!

Chcesz dodać komentarz do artykułu? Zaloguj się lub zarejestruj swoje konto na portalu.