Mimo minusowej temperatury w Sułówku nie zabrakło chętnych do udziału w nietypowej formie wsparcia dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. 25 stycznia nad tamtejszym jeziorem odbyło się morsowanie zorganizowane w ramach 34. finału WOŚP.
Za inicjatywą stał Kunowicki Klub Morsów „Biały Diabeł”, który już po raz drugi w ten sposób wsparł ogólnopolską zbiórkę.
W tym roku aura dopisała: było mroźnie, a taflę jeziora pokrywała gruba warstwa lodu. Członkowie klubu wyrąbali w nim wielkie serce – symbol orkiestry. Na miejscu pojawili się też goście: burmistrzyni Słubic Marzena Słodownik, szef słubickiego sztabu WOŚP Dawid Magdulski, radni miejscy, druhowie z OSP Słubice oraz sympatycy zimowych kąpieli z Rzepina. Część z nich zdecydowała się wejść do lodowatej wody, inni wspierali wydarzenie swoją obecnością.
Przed lodowatą kąpielą rozgrzewkę poprowadził słubicki radny i wieloletni nauczyciel wychowania fizycznego Jarosław Sadowski. Następnie warunek był jeden – każdy uczestnik, zanim zanurzył się w jeziorze, musiał wrzucić datek do puszki WOŚP. Na wychodzących z zimnej wody na brzegu czekały dwie mobilne sauny, ognisko i poczęstunek – kiełbaski, ciasta i ciepłe napoje.
– Bardzo się cieszymy, że już drugi raz możemy wspomóc WOŚP naszym morsowaniem i dołożyć cegiełkę do tegorocznego celu. To dla nas ważne, zwłaszcza że właśnie podczas zeszłorocznego finału zrodził się pomysł powołania naszego klubu – powiedziała nam Magdalena Białkowska, prezeska „Białego Diabła”.
Od tamtej pory kunowickie morsy regularnie spotykają się nad jeziorem w Sułówku, promując zdrowy styl życia i aktywność niezależnie od temperatury.
Zapraszamy do obejrzenia zdjęć, które przygotował nasz reporter.