Na terenie gminy Słubice rozpoczął się montaż defibrylatorów. 11 takich urządzeń pojawi się przy świetlicach wiejskich we wszystkich sołectwach.

Czym jest defibrylator? To urządzenie, za pomocą którego możemy uratować ludzkie życie. Dzięki impulsowi elektrycznemu, czyli tzw. defibrylacji, przywraca prawidłowy rytm serca w przypadku nagłego zatrzymania krążenia.

26 lutego na montażu defibrylatora w Kunowicach pojawili się sołtys Paweł Sokołowski oraz szefowa Biura Zarządzania Kryzysowego w Urzędzie Miejskim w Słubicach Sylwia Szary.

Bardzo cieszę z montażu defibrylatora. To ważne urządzenie ratujące życie. Oby nie musiało nigdy być użyte – powiedział P. Sokołowski. – To ważny krok w kierunku zwiększenia bezpieczeństwa mieszkańców i szybkiej reakcji w nagłych wypadkach medycznych – przekazała S. Szary.

Łącznie na terenie gminy zostanie zamontowanych 15 urządzeń, 11 na terenie sołectw i 4 w szkołach podstawowych. Urządzenia zostały zakupione z rządowego Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2025–2026. Kosztowały ponad 500 tys. zł.

To jednak nie wszystko. W przyszłości urządzenie mają zostać także podłączone pod system syren alarmowych. – Dzięki temu, gdy ktoś ściągnie urządzenie, aby udzielić pomocy, służby automatycznie otrzymają odpowiedni sygnał i będą wiedzieć, że w tym miejscu coś się stało – tłumaczy S. Szary.

Aby użyć defibrylatora należy wyciągnąć go z kapsuły i postępować zgodnie z instrukcją graficzną i ze wskazówkami głosowymi wydawanymi przez urządzenie. Jego zastosowanie nie jest trudne i może to zrobić każda osoba, niezależnie od posiadanej wiedzy medycznej. Liczy się czas reakcji i pomoc poszkodowanemu człowiekowi.

Warto wspomnieć, że jednym z pomysłodawców zakupu urządzeń AED był Łukasz Skorek, radny i prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Słubicach.

– Wnioskowałem o to jeszcze w budżecie na 2025 rok. Wtedy chodziło o 5 sztuk, które miały być umieszczone w najbardziej newralgicznych miejscach gminy, w tym w Kunicach i Starych Biskupicach, gdzie dojazd karetki jest długi. Dzięki wsparciu wojewody lubuskiego i finansowaniu z rządowych środków planowaną ilość udało się potroić – przekazał naszej redakcji.