5 grudnia przez Słubice przejechała kolumna wozów strażackich na sygnale. Duży pożar? Nic z tych rzeczy! W ten sposób strażacka społeczność przywitała nowy wóz Ochotniczej Straży Pożarnej w Słubicach: lekki samochód rozpoznawczo-ratowniczy marki Ford Ranger.
To była długo wyczekiwana inwestycja przez słubickich strażaków. - Pierwsze rozmowy o sfinansowaniu jego zakupy zaczęły się 12 miesięcy temu – opowiada Łukasz Skorek, naczelnik OSP Słubice. W działania włączyły się władze Gminy Słubice oraz kierownictwo Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Słubicach.
Wspólnymi siłami udało się sfinansować zakup wymarzonego przez strażaków wozu. O rozstrzygniętym przetargu pisaliśmy we wrześniu tego roku - ZOBACZ. Całkowity koszt wyniósł nioeco więcej niż pierwotnie zakładano, bo 295.200 zł, z czego słubicki samorząd przekazał 150 tys. zł, a komenda główna PSP 145 tys. zł. Zaprojektowania auta podjęła się firma Frank Cars z Częstochowy.
– Nowy nabytek będzie służył mieszkańcom nie tylko gminy, ale i całego powiatu słubickiego. Zapewne już niebawem zobaczycie go na ulicach naszego miasta. Wszystkim, którzy przyczynili się do jego zakupu serdecznie dziękujemy – przekazał Ł. Skorek.
Jeśli chodzi o sam przejazd, to druhowie ze słubickiej OSP zaprosili do niego także swoich kolegów z OSP Golice, OSP Kowalów i OSP Sułów. Kolumna wozów strażackich ruszyła z ul. Sportowej, przejechała ulicami miasta i dotarła pod siedzibę remizy przy ul. Słowackiego. Tam w asyście rac strażackich uroczyście powitano nowy pojazd.
Przejazd obserwowaliśmy z naszym obiektywem.
Komentarze
Art. 96a. Bezprawne posiadanie w pojeździe lub używanie sygnałów pojazdów uprzywilejowanych
§ 2. Kto, nie będąc do tego uprawnionym, używa w pojeździe sygnałów świetlnych w postaci niebieskich lub czerwonych świateł błyskowych albo sygnału dźwiękowego o zmiennym tonie,
podlega karze aresztu do 14 dni albo grzywny.
§ 3. Urządzenia lub elementy oznakowania, o których mowa w § 1 i 2, podlegają przepadkowi, choćby nie stanowiły własności sprawcy.
zwykłe gryzmolenie, żeby tylko "zabłysnąć"
strach lodówkę w domu otwierać bo garbicz może wyskoczyć
bardzo współczuję tej samotności i serdecznie pozdrawiam
aha, zapomniałeś dodać że w Garbiczu mieszka też mój szwagier
i chyba zaczynam się bać go odwiedzać, chociaż to porządny człowiek jest
i niestety nic ani nikt tego nie zmieni
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.