@Garbicz Po raz kolejny wypraszam zwracanie się do mnie per „ty” - nie piliśmy brudzia. I proszę mi tu znowu nie pisać, że wszyscy w internecie muszą być na ty. Co z tego, że to przyszło z Ameryki. Nie wszyscy Polacy to gęsi, jak pan, łykające chętnie wszystko co obce.
A propos: Bruderschaft. Owe niemieckie słowo zostało przejęte przez Polaków od Niemców. To dobre słowo, ludzkie, wyraz sympatii i szacunku dla bliźniego swego. Słowianie natomiast „sprzedali” Niemcom paskudne słowo: granica. Po co się tym chełpić? Słowianie okazali się przecież cykorami, grodzili się, ograniczając wolność swoją i innych.
Ta mentalność, jak jaki wirus, który tkwi w znacznej części polskiego narodu.
Ci, z ROG-u - warujący np. przy moście w Słubicach - chcą utrzymania granic, granic jak za tzw. komuny, grodzenia się płotami, jak na wsi. Wieśniacka to mentalność, wieśniaki? Dla takich każdy powód do zamykania się jest dobry: czy to epidemia czy statystyka przestępstw w Niemczech. Świat powinien być bez granic terytorialnych, niech każdy mieszka tam gdzie chce, ma być jeden rząd decydujący jedynie w interesie ludzkości a nigdy narodów.
Drugi temat. Ten zamek w Grabiczu, „drugi po Wawelu”, spalił się ze wstydu? Panie inżynierze, ten zamek nie spalił się sam i nie ze wstydu, to pewne. Winni z pewnością nie są Wandale, raczej miejscowi wandale. A może polscy nacjonaliści niszczący to co poniemieckie? Nie do mnie te pytania. Wstyd natomiast to powtarzać inżynierowi takie oklepane, bezmyślne powiedzonka. Czy te studia to lipa?
Skoro jesteśmy przy powiedzonkach: moja rada o wiatrakach, żaden dowcip. Ksiądz powinien je święcić, bo te wiatraki są jak dar boży. Przeciwnicy wiatraków niech powiedzą skąd chcą mieć prąd, światło, gdyż ładnymi widokami swoich dzieci nie na karmią... Gdyby te wiatraki były z USA to... To co innego?
Dodam jeszcze, że wiatraki, w polskim krajobrazie, to nic nowego, młyny do Polski sprowadzili przecież duchowni, zakonni a w XXI wieku oświęcono przecież w Polsce już niejedną turbinę wiatrową.