Słubickie Stowarzyszenie na Rzecz Zwierząt „Szarik”, które od lat pomaga chorym, porzuconym i bezdomnym kotom, znalazło się w wyjątkowo trudnej sytuacji. Organizacja alarmuje, że brakuje miejsc w domach tymczasowych, pieniędzy na leczenie i środków na codzienną opiekę nad zwierzętami.
W opublikowanym w mediach społecznościowych poruszającym apelu przedstawiciele stowarzyszenia opisują codzienność, z którą mierzą się osoby ratujące zwierzęta.
– Codziennie odbieramy telefony z prośbą o pomoc. Kot po wypadku. Porzucone kocięta. Wychudzony, chory kocur. I coraz częściej musimy odpowiedzieć: przepraszamy, ale nie mamy już miejsca – napisali przedstawiciele Szarika.
Pod opieką organizacji znajdują się obecnie koty wymagające leczenia, specjalistycznej opieki i operacji. Jednocześnie, jak wskazują społecznicy, napływają kolejne faktury z lecznic, a adopcje wyraźnie spowolniły. To sprawia, że możliwości przyjmowania kolejnych zwierząt są dziś bardzo ograniczone. – Nie mamy za co ratować kolejnych kotów. W tym momencie nie jesteśmy w stanie wziąć ani jednego więcej – czytamy w apelu.
Warto dodać, że codzienna pomoc zwierzętom to nie tylko interwencje w nagłych przypadkach. To również stałe wydatki na karmę, żwirek, leki, wizyty weterynaryjne i utrzymanie miejsc, w których koty dochodzą do zdrowia oraz czekają na adopcję.
Wolontariusze z Szarika apelują o wsparcie finansowe, przekazywanie karmy i żwirku, oferowanie domów tymczasowych, adopcje oraz udostępnianie informacji o podopiecznych. Podkreślają, że w obecnej sytuacji znaczenie ma każda forma pomocy – także ta najmniejsza.
Po więcej informacji warto zajrzeć na stronę Szarika, gdzie znajdują się linki do aktualnych zbiórek i dostępnych form wsparcia: https://linktr.ee/stowarzyszenie.szarik