Kliknij przycisk i otwórz MENU >>
Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1

TEMAT: Refleksja - Ilu słubiczan naprawdę mieszka w Słubicach?

Refleksja - Ilu słubiczan naprawdę mieszka w Słubicach? 2020/06/28 08:40 #35696

  • refleksyjna
  • refleksyjna Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Początkujący
  • Początkujący
  • Posty: 1
  • Otrzymane podziękowania: 0
Rozmawiałam w ostatnim czasie z kilkoma osobami, które od 15, 20, czy 25 lat mieszkają w Słubicach. Ale jak przyznają, nie czują się słubiczanami. Kiedy wracają w strony, z których pochodzą, mówią, że jadą do domu. Jedna z nich przyznała, że w swoje strony już pewnie nie wróci, tu ma dom, biznes – ale nie czuje się słubiczanką. To nie jest jej miasto – raczej go nie lubi. Za co? Tu listę otwierają korki na drogach i kolejki w sklepach.

Ja sama zamieszkałam w Słubicach 10 lat temu. Miasto wydawało mi się na początku dziwne – wszędzie wielkie, nachalne banery i reklamy po niemiecku. Choć euro nie obowiązuje w Polsce, to w Słubicach jest akceptowaną walutą.
Nie ma ryneczku, gdzie kupuje się warzywa i owoce prosto od rolnika – ale jest bazar, gdzie za euro Niemcy mogą kupić wszystko, a Polacy tam nie chodzą, bo jest drogo. Warzywa i owoce sprzedają handlarze, a nie rolnicy. Biznes po słubicku.

Teraz, po 10 latach, dalej to widzę – i dalej drażnią mnie banery reklamowe na każdym wolnym kawałku budynku. Stoję w kolejkach, w korkach, wkurzam się na brak miejsc do parkowania, ale mimo to czuję, że to moje miasto. Na tyle na ile mogę mieć na to wpływ, zależałoby mi, żeby było przyjaznym, fajnym miejscem.

Dlaczego zastanawiam się nad kwestią „słubickości” mieszkańców? Ponieważ jeśli ktoś nie czuje, że to jest jego miejsce na ziemi, to mu nie zależy. I jeśli taki ktoś zajmuje się robieniem biznesu, to najważniejszy jest dla niego właśnie biznes – i to miejsce, w którym jest, ma jak najlepiej służyć robieniu biznesu i zarabianiu (ilu takich ludzi znacie?). Albo – wyrzuca śmieci gdzie popadnie, do lasu, na łąki. Bo to nie jego, nie czuje się w żaden sposób związany. Albo – narzeka, ale sam nic nie zrobi. Bo mu nie zależy. I będzie patrzył roszczeniowo na to, co mu się należy.

Jeśli w Słubicach wiele osób, które tu mieszkają, nie traktują przestrzeni miejskiej jako „dobra wspólnego”, o które warto dbać, to każdy ciągnie je „w swoją stronę” – po to, żeby było jemu jak najlepiej. Zastanawiam się, czy miasto jako miasto ma na siebie pomysł, wizję, jakie chce być np. za 10-20 lat. Czy może raczej skupia się na zaspokajaniu bieżących potrzeb mieszkańców, pracowników i biznesów (co też trzeba robić, ale nie wyłącznie to).

Są jeszcze Niemcy i Frankfurt. I dwumiasto. Stosunek mieszkańców Słubic do Niemców zawsze wydawał mi się… specyficzny. Z jednej strony – dobrze, że są, bo zostawiają tu pieniądze. A z drugiej – przeszkadzają, bo źle jeżdżą, jeszcze gorzej parkują, tworzą gigantyczne kolejki w sklepach i korki na drogach. I zaczepiają na ulicach po niemiecku, jakby każdy musiał znać niemiecki, żeby im odpowiedzieć, którędy na bazar.

Dwumiasto wydaje mi się, że wzbudza tyle samo entuzjazmu co niechęci. Jak to w relacji – jeśli Słubice nie są szczęśliwe same ze sobą, to i w związku nie będą. A ten związek to raczej typowe małżeństwo z rozsądku niż z miłości. No ale jest – bo po obu stronach Odry są dwa miasta i mnóstwo spraw przepływa z jednej strony mostu na drugą. Jak wiele – to okazało się najlepiej, kiedy zamknęli granice.

Jak mieszkanka Słubic powiem tak: chciałabym mieć jak najwięcej powodów do dumy, że jestem stąd. Móc pokazać odwiedzającej mnie rodzinie coś, co nas identyfikuje, wyróżnia, pokazać, że jesteśmy fajni. Szczególne miejsca, historię, przyrodę… Czy takie są? Czy my o to dbamy?

Jeśli sami nie będziemy szanować naszej miejskiej przestrzeni i dbać o to, co słubickie, nikt inny nie będzie tego szanował - ani znał. Będziemy tylko małym miasteczkiem, zalepionym banerami, żyjącym dla niemieckich klientów.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Refleksja - Ilu słubiczan naprawdę mieszka w Słubicach? 2020/06/28 10:17 #35697

  • bohusz
  • bohusz Avatar
  • Wylogowany
  • Czasami tu wpada
  • Czasami tu wpada
  • Posty: 35
  • Otrzymane podziękowania: 2
Miasto i ludzie Ok. Od 13 lat w Slubicach z dużego miasta. Korki? Jakie korki. Wszystko w pobliżu, tylko kina 3D brak. Rzeczywiście syf w lasach wkurza. Ale to nie tylko tutaj. Wędkarze nad Odra tez zostawiają. Ogólnie Polacy musza się porządku w przestrzeni publicznej nauczyć. Niemcy i Polacy kiepują Na ulice lub chodnik chociaż 5 m dalej jest kosz. Dobrze się czujemy w slubicach

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Strona:
  • 1