Słubice: 20 sierpnia 2017   |   Imieniny: Sabina, Sobiesław, Bernard
reklama
reklama

Koguty grają dalej!

To był kolejny udany weekend dla koszykarzy znad Odry. Polsko-niemiecka drużyna przeszła pomyślnie pierwszą rundę play-off i zagra w wielkim "finale czterech", czyli turnieju decydującym o awansie do wyższej ligi rozgrywkowej.

red cocks_eisen

W walce o nominację do Final Four zespół 1. ASC Red Cocks Frankfurt zmierzył się z liderem Bezirksligi KSC Mustang Strausberg oraz Eisenhüttenstädter BV 1971. Zasada była prosta - grano systemem każdy z każdym, najsłabszy zespół odpadał, a pozostałe awansowały dalej.

Turniej odbył się 8 kwietnia w Eisenhüttenstadt. Choć to prawie 30 km od Słubic, na pięknym obiekcie widowiskowo-sportowym Inselhalle pojawili się także sympatycy koszykówki z naszego miasta (zmagania oglądał m.in. prezes SKP Słubice Mariusz Zborowski). Nie zabrakło również zaprzyjaźnionych kibiców z Frankfurtu oraz oczywiście fanów gospodarzy, którzy licznie zapełnili trybuny.

W pierwszym meczu Eisenhüttenstadt przegrało z faworyzowanym Strausbergiem 60:66. W drugiej potyczce nasz zespół trafił na pokonanych gospodarzy. W sezonie zasadnicznym między obiema drużynami był remis (1 wygrana i 1 porażka), ale przed własną publicznością "hutnicy" za wszelką cenę chcieli wywalczyć awans, co głośno zapowiadali jeszcze przed meczem.

Czerwone koguty udowodniły jednak, kto jest lepszą drużyna w przekroju całego sezonu. Mimo braku głównego rozgrywającego, od samego początku narzuciły swój styl gry i cierpliwie kosz po koszu budowały przewagę, głównie dzięki celnym trójkom grającego trenera Arkadiusza Sowa i dynamicznym wejściom podkoszowych Damiana Garczyka i Marcina Kiedrowicza.

Drużyna z Frankfurtu po raz kolejny pokazała, że jest mistrzem trzeciej kwarty i w tej właśnie części gry definitywnie rozstrzygnęła mecz na swoją korzyść. 18 punktów zdobytych punktów (tym razem pod koszem brylował Killian Schwabe) przy zaledwie 7 oczkach przeciwnika spokojnie wystarczyło na "dowiezienie" zwycięstwa i dało możliwość gry w 4 kwarcie zawodnikom rezerwowym. Ostateczny wynik to 76:67.

red cocks_eisen3

Po meczu w szeregach Red Cocksów zapanowała duża radość. Zwycięstwo oznaczało już upragniony awans do Final Four, ale koszykarzy ze Słubic i Frankfurtu czekała jeszcze prestiżowa batalia z liderem ligi. Ekipa ze Strausberga w sezonie zasadnicznym przegrała tylko raz i była to przegrana z naszą drużyną, na dodatek na własnym parkiecie.

Tym razem rywale od początku narzucili swój styl gry. Niestety w budowaniu przewagi pomagał im sędzia, który w 1 kwarcie podjął kilka bardzo krzywdzących decyzji. W pewnym momencie przewaga rywali wynosiła już kilkanaście punktów, ale nasi koszykarze pokazali, że potrafią walczyć. W trzeciej (a jakże by inaczej) kwarcie wrzucili dodatkowy bieg i zbliżyli się do rywala na zaledwie 3 punkty. Na więcej nie starczyło już sił. Gdy strata znowu oscylowała w granicach 8-10 punktów, trener postanowił wpuścić rezerwowych wśród których dobrą zmianę dali m.in. Julian Schalhorn oraz Byron König. Po końcowym gwizdku na tablicy widniał wynik 78:99.

Poniżej komplet wyników i punkty zdobyte przez poszczególnych zawodników.

1. ASC Red Cocks Frankfurt - Eisenhüttenstädter BV 1971 76:67 (20:17, 17:14, 18:7, 21:29)

Skład: Jakob Möller 6, Arkadiusz Sowa 21, Marcin Kiedrowicz 16, Damian Garczyk 7, Maciej Preihs 0, Killian Schwabe 14, Julian Schalhorn 4, Lennart Olbrich 6, Byron Konig 2.

1. ASC Red Cocks Frankfurt - KSC Mustang Strausberg 78:99 (18:24, 16:21, 25:29, 19:25)

Skład: Jakob Möller 6, Arkadiusz Sowa 22, Maciej Preihs 2, Marcin Kiedrowicz 12, Damian Garczyk 5, Killian Schwabe 2, Julian Schalhorn 14, Lennart Olbrich 3, Byron König 12.

red cocks_eisen2

Jak finałowy turniej ocenił trener Arkadiusz Sowa?


- Cel, o którym po cichu marzyliśmy, został osiągnięty. Udało się awansować na Final Four rozgrywek Bezirksligi, co jak na debiutancki sezon jest dużym osiągnięciem. Awans przyszedł już po 1 meczu, co spowodowało, że w szeregi wkradło się lekkie rozprężenie. Drugi mecz nie miał aż tak dużego znaczenia, więc dałem więcej pograć zawodnikom rezerwowym, aby nabierali cennego doświadczenia. Cieszę się, że sam również mogłem pomóc drużynie swoimi rzutami z dystansu. Po niedawnej kontuzji czuję się coraz lepiej i mam dużą ochotę do gry - powiedział A. Sowa.

---

Teraz drużynę 1. ASC Red Cocks Frankfurt czeka kilkanaście dni przerwy od rywalizacji na parkiecie, a decydujące starcie odbędzie się 22 kwietnia w Oranienburgu. W walce o dwa miejsca premiowane awansem do Landesligi zmierzą się dwie najlepsze drużyny z Brandenburg Ost (Frankfurt i Strausberg) oraz Brandenburg West (Oranienburg i Babelsberg).
 

Chcesz dodać komentarz do artykułu? Zaloguj się lub zarejestruj swoje konto na portalu.

Reklama
Reklama

Ostatnie komentarze

Sonda internetowa

Czego najbardziej brakuje Ci na terenie placu Bohaterów?
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama