Słubice: 16 listopada 2018   |   Imieniny: Maria, Edmund, Marek
reklama
reklama

Deszczowy odpust w Kunowicach (foto/wideo)

Pogoda nieco pokrzyżowała plany, ale… serca były gorące. A zmarznięte ręce ogrzewała herbata. Za nami VII odpust ku czci św. Wincentego a’Paulo w Kunowicach. Jak zawsze, rodzinny, koncertowy i smaczny. Wyjątkowo z dwoma gospodarzami: ks. Jerzym i ks. Sławomirem. Goście przyszli mimo deszczu. Zobaczcie sami!

Odpust Kunowice

Odpust ku czci św. Wincentego a’Paulo w Kunowicach co roku przyciąga mieszkańców nie tyko Słubic. Odbył się już 7 raz. Choć w tym roku wyjątkowo nie dopisała pogoda – na festyn trzeba było zabrać ze sobą parasole…

O godz. 15 odbyła się msza św. A po niej, na placu przy kościele, czekało na wszystkich wiele atrakcji – muzycznych i kulinarnych. Niestety, dzieci nie mogły skorzystać z przygotowanej dla nich karuzeli czy gokartów – deszcz ostudził zapał do zabaw na dworze. Goście usiedli pod namiotami i to głównie stamtąd słuchali muzyki, która płynęła ze sceny. A na scenie imprezę prowadził, tak jak w latach ubiegłych, ks. Jerzy Tyrak – choć zakończył już posługę duszpasterską w kunowickim kościele.

Dwóch gospodarzy imprezy

- Co roku obchodzimy odpust ku czci św. Wicentego a’Paulo i spotykamy się nie tylko na mszy, ale także na festynie rodzinnym. Chciałem, żeby ten festyn był czasem rodzinnym, możliwością spotkania się, wspólnego spędzenia czasu, odsapnięcia od codziennego zabiegania – powiedział naszej redakcji ks. Jerzy Tyrak podczas pogawędki w trakcie festynu.

W tym roku impreza miała wyjątkowo dwóch gospodarzy. Na scenie „rządził” ks. Jerzy, który był głównym organizatorem festynu – decyzje związane z jego przebiegiem były podejmowane jeszcze w lutym. A poza sceną, na festynie i w kościelnych murach, obecny był także nowy opiekun kościoła w Kunowicach, ks. Sławomir Czuj.

- Podoba mi się to, że mieszkańcy Kunowic potrafią się zorganizować, są aktywni, prężnie działa również rada parafialna. Podobnie było w mojej poprzedniej parafii w Żmigrodzie - powiedział nam podczas festynu. – Zawsze buduje mnie, kiedy widzę, że rodzice przychodzą do kościoła razem z dziećmi. Ten festyn to również doskonały czas do tego, żeby rodziny przyszły razem. I do tego, żeby przyciągnąć do kościoła osoby zagubione, niezdecydowane – podkreślał.

Muzycznie i… deszczowo

Choć pogoda nie dopisała, goście przyszli, i to całkiem liczni. Byli wśród nich oczywiście miejscowi parafianie, ale również przedstawiciele lokalnych władz: Leopold Owsiak (wicestarosta powiatu słubickiego), Roman Siemiński (zastępca burmistrza Słubic) i Mariusz Olejniczak (przewodniczący słubickiej rady miejskiej).

Deszcz nie odpuszczał i sporą część koncertu goście wysłuchali na siedząco, schowani w namiotach. Choć, co odważniejsi brali parasole i szli pod scenę – ponieważ muzyka była naprawdę wspaniała. Zachęcała do uwielbiania, radości, ale i refleksji.

Odpust Kunowice

A na scenie wystąpiły – oczywiście – kunowickie Jerzyki, które w swoim repertuarze mają wiele znanych i lubianych „przebojów” chrześcijańskich, na przykład zespołu TGD, z którym występowały w Kunowicach w latach ubiegłych.

Po nich wystąpił Przemysław Szczotko z zespołu New Message, chrześcijański bard z gitarą. Wykonał kilka energetycznych, autorskich piosenek, z ewangelicznym przesłaniem, które rozgrzały publiczność lepiej niż gorąca herbata. A potem nastał czas na gwiazdę wieczoru - zespół niemaGOtu. Ich najbardziej znanym utworem jest hymn na Światowe Dni Młodzieży 2016 pt. „Błogosławieni miłosierni”. Nie mogło go zabraknąć również w Kunowicach! Ale nie tylko, zaśpiewali wiele swoich mniej i bardziej znanych piosenek, których słowa w są oparte na przesłaniu Pisma Świętego.

W międzyczasie pogoda odpuściła, deszcz przestał padać, więc pod sceną zapanowała prawdziwa radość – i taniec! Skoczne, taneczne uwielbienie, pełne entuzjazmu i zapału.

Coś dla ciała

Dużą popularnością cieszyło to, co przygotowały nieocenione kunowickie gospodynie: domowym ciastem, wspaniałymi pierogami (szły jak przysłowiowe ciepłe bułeczki), czy bigosem. Przy grillu stali członkowie stowarzyszenia Hospicjum Domowego św. Wincentego a’Paulo. Humory mieli wyśmienite – a przygotowywali wspaniałe kiełbaski i karkówki, po które ustawiała się kolejka chętnych.

- Jesteśmy niemal co roku na festynie, przyjeżdżamy głównie na koncerty, ponieważ lubimy uwielbienie w tej formie. Szkoda, że w tym roku imprezę nieco zepsuł deszcz, ale i tak warto było tu być, atmosfera jest wspaniała. A pierogi zabraliśmy dodatkowo na wynos, są domowe, jak u babci – powiedział nam Mariusz ze Słubic, który pojawił się na festynie razem z dziećmi i żoną. Przyznał, że szkoda mu było uciekać przed końcem, ale niestety, dzieciaki przemokły mimo parasoli i kaloszy.

Za rok spotkamy się znów!

Tych, którzy tak jak on, cenią kunowicki festyn uspokajamy – impreza nadal będzie się odbywać. Potwierdził to także sam ks. Sławomir.

Nie wiem dokładnie, jak będzie wyglądał przyszłoroczny festyn, może będzie w nieco innym stylu, ale nie odejdziemy od tej tradycji. Takie wydarzenie scala i jednoczy ludzi, jest to okazja, żeby pobyć razem – podkreślał gospodarz kunowickiej świątyni. Dodał, że jego zdaniem jest to również doskonała okazja do tego, żeby zbliżyć ludzi do kościoła, przyciągnąć tych, którzy są obok, są pogubieni, są obok. – Spotkamy się za rok, będziemy budować relacje, razem do różańca, ale i do tańca – zapowiedział kapłan.

Portal Słubice24.pl objął festyn patronatem medialnym. Byliśmy z wami przez cały czas imprezy. Zobaczcie w naszym materiale, jak wyglądała zabawa. Zdjęcia wykonał dla naszej redakcji Grzegorz Aściukiewicz. Nagranie wideo przygotował Marcin Kiedrowicz.



 

Chcesz dodać komentarz do artykułu? Zaloguj się lub zarejestruj swoje konto na portalu.

Reklama
Reklama

Ostatnie komentarze

Sonda internetowa

Czy artystyczne graffiti to dobry sposób na upiększenie miasta?
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama