Słubice: 16 listopada 2018   |   Imieniny: Maria, Edmund, Marek
reklama
reklama

Z piekła do nieba, czyli wyjazdowa wygrana w Kostrzynie

Taki zespół SKP Słubice kibice lubią najbardziej – waleczny, ambitny i wygrywający! Po niezwykle zaciętym i emocjonującym spotkaniu A-klasy w Kostrzynie, biało-niebiescy pokonali miejscową Celulozę 3:2.

SKP

O przebiegu spotkania pisze nasz korespondent Łukasz Najder.

Bardzo ciekawe widowisko zobaczyli kibice, którzy w sobotnie popołudnie zdecydowali się przyjść na stadion w Kostrzynie nad Odrą. Było wszystko co uwielbia się w futbolu, dużo walki, wiele bramek, a także emocje do samego końca.

Jeszcze podczas rozgrzewki doszło do zmiany w składzie naszego zespołu. Pechowy powrót do naszego klubu zaliczył Adam Mroziński, który podczas rozgrzewki zgłosił problem ze ścięgnem Achillesa. Jego miejsce w podstawowym składzie zajął Dawid Baranowski,

Mecz rozpoczął się od nieśmiałych ataków drużyny SKP. W piątej minucie sędzia po raz pierwszy ukarał zawodnika gospodarzy żółtą kartką, po tym jak Dawid Baranowski został nieprzepisowo zatrzymany przed polem karnym Celulozy. Była świetna okazja na otworzenie wyniku jednak piłka trafiła w mur. W odpowiedzi ruszyła Celuloza, która próbowała prostopadłymi podaniami przejść przez naszą linię obronną. W 18 minucie faul przed polem karnym i to gospodarze mieli okazję do otwarcia wyniku. Mocny strzał po ziemi Mateusza Migdala w dobrym stylu obronił Bartek Kuźmicz.

Przez kilka późniejszych minut gra toczyła się głównie w środku boiska i obfitowała w wiele niecelnych podań. Warto dodać, że nasz zespół na świetnie przygotowanej murawie próbował grać piłką podobnie jak gospodarze. Jedyną godną odnotowania akcją był rajd Patryka Krasińskiego na bramkę gospodarzy zakończony niestety chwilową kontuzją naszego zawodnika, sędzia uznał, że bramkarz czysto odebrał piłkę naszemu napastnikowi.
Kiedy wydawało się, że oba zespoły na przerwę zejdą z remisem to Celuloza wyszła na prowadzenie. I choć wydawało się, że w momencie podania Migdal był na wyraźnym spalonym to sędzia uznał inaczej i chwilę później miejscowi kibice mieli chwilę radości.
Takim wynikiem zakończyła się pierwsza część spotkania.

W pierwszej połowie bardzo aktywny był szczególnie Baranowski oraz Dominik Gabrysz, który raz za razem ogrywał gospodarzy w pojedynkach jeden na jednego.

Druga połowa zaczęła się od huraganowych ataków SKP. Goście byli bardzo bliska wyrównania w 53 minucie jednak strzał Dominika Gabrysza zatrzymał się tylko na słupku bramki Celulozy. Gospodarze stanęli, a to nie spodobało się ich trenerowi, który okrzykami próbował zagrzewać ich do walki. Na efekty nie musiał długo czekać. Po jednym z ataków piłkę z bliskiej odległości na rękę naszego obrońcy nabił zawodnik Celulozy. Do wolnego z ok 20 metrów podszedł Migdal i uderzył w taki sposób, że Kuźmicz mógł tylko bezradnie patrzeć jak ta zatrzymuje się w naszej bramce.

Było 2-0, a kibice gospodarzy czekali na kolejne bramki swoich ulubieńców. Jednak w tym momencie to SKP postawiło wszystko na jedną kartę. Trener w międzyczasie zdecydował się na zmiany, a na boisko wszedł m.in. Polowczyk oraz Biesiada. Jakby dla potwierdzenia swojego dobrego występu, znak do ataku dał Baranowski, który ogrywając dwójkę rywali wyłożył piłkę do Biesiady, a ten zdobył gola kontaktowego. Goście ruszyli, aby doprowadzić do remisu i dokonali tego w 83 minucie meczu. Rzut wolny z własnej połowy bił Norbert Polowczyk, kiedy wydawało się, że piłka wyjdzie za linię końcową powalczył o nią kierownik obrony - Bartek Tomków, zgrał ją głową do Marcina Bulcewicza, który nieczysto trafił w piłkę jednak dopadł do niej Mateusz Zając i było 2-2. Od tego czasu gospodarze narzucali na sędziego coraz większą presję, domagali się oni m.in. rzutu karnego za zagranie ręką w polu karnym naszego zawodnika, jednak sędzia nie dopatrzył się przewinienia. W 88 minucie stało się coś czego chyba nawet najzagorzalsi kibice naszego zespołu się nie spodziewali - Patryk Krasiński urwał się obrońcom i strzałem z 16 metrów dał prowadzenie SKP.

Sędzia doliczył 5 minut, w których to gospodarze dążyli do zdobycia bramki jednak nic oprócz żółtej kartki dla naszego bramkarza za opóźnianie gry się nie wydarzyło.

Po kapitalnej końcówce nasi zawodnicy przywożą trzy punkty z bardzo ciężkiego terenu. Wola walki i ambicja zostały nagrodzone. Chciałoby się zawsze oglądać tak grających naszych zawodników. Kolejne spotkanie nasi zawodnicy rozegrają u siebie 21 października o godzinie 15.00, a rywalem będzie zespół Toromy Torzym

Celuloza Kostrzyn -  SKP Słubice 2:3 (1:0). Bramki: Biesiada, Zając, Krasiński.

SKP: Bartek Kuźmicz, Konrad Olejnik, Bartek Tomków, Tomek Frąckowiak, Dominik Gaudyn (63' Norbert Polowczyk), Dawid Rękawiecki (60' Czesiu Biesiada), Marcin Bulcewicz, Dawid Baranowski (75' Damian Szydło), Dominik Gabrysz, Patryk Krasiński, Mateusz Zając (90' Adrian Wroński). Trener: Przemysław Majchrzak.
 

Chcesz dodać komentarz do artykułu? Zaloguj się lub zarejestruj swoje konto na portalu.

Reklama
Reklama

Ostatnie komentarze

Sonda internetowa

Czy artystyczne graffiti to dobry sposób na upiększenie miasta?
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama