Słubice: 13 grudnia 2018   |   Imieniny: Łucja, Otylia, Eugeniusz
reklama
reklama

Pomogli rodzinom we wzajemnym zrozumieniu

Pomysł na projekt wziął się z życia – i dzięki niemu na lepsze i spokojniejsze zmieniło się życie rodzin. Stowarzyszenie Po PROstu podsumowało drugą edycję Gminnej Specjalistycznej Poradni Rodzinnej, dofinansowanej przez słubicki samorząd. Czy i komu takie działania są potrzebne? O tym w naszym materiale.

projekt rodzina

- Projekt był skierowany przede wszystkim do całych rodzin, aby wesprzeć zarówno dzieci, młodzież jak i dorosłych - wyjaśnia Joanna Sierżant-Rekret, prezes stowarzyszenia. W ramach przedsięwzięcia uczestnicy mogli liczyć na terapię pedagogiczną i psychologiczną oraz konsultacje. Była też specjalna szkoła dla rodziców. Wszystko dzięki finansowemu wsparciu gminy Słubice.

Rodzice nie zawsze wiedzą

A skąd w ogóle pomysł na takie działania? – Z życia – mówi krótko J. Sierżant-Rekret. Stowarzyszenie prowadzi różne działania skierowane do osób niepełnosprawnych, ale zgłasza się do nich coraz więcej osób z pytaniami natury wychowawczej, radzenia sobie z emocjami czy problemami pojawiającymi się w szkole. Coraz więcej osób decyduje się spytać o radę psychologa.

Rodzice nie zawsze wiedzą, jak pomóc swojemu dziecku w trudnościach i to nie jest żaden wstyd. Nikt nas nie uczy tego, jak radzić sobie w trudnych dla dziecka momentach – mówi prezeska. I dodaje, że jej zdaniem trening umiejętności społecznych powinien być jednym z przedmiotów obowiązkowych w szkole. A tak, na terapię w stowarzyszeniu oczekuje obecnie 14 dzieci.

Wyzwania naszych czasów

A potrzeby są duże, ponieważ… mamy takie czasy. – Może niekoniecznie gorsze, ale inne. Dzieci mają dużo wyzwań, mniej czasu dla siebie. A większość z nas, rodziców, stawia na rozwój intelektualny, od najmłodszych lat. Nie zastanawiamy się nad rozwojem społecznym. A dla dzieci, zwłaszcza małych, najważniejsze jest bycie w grupie, niekoniecznie dodatkowe zajęcia. To w grupie dziecko uczy się relacji, tego jak się komunikować, jak przepraszać itp. – wyjaśnia A. Sierżant-Rekret. I dodaje, że winne są również wszystkie „ekrany”. Bo nie tylko dzieci spędzają sporo czasu z nosami w telefonach czy komputerach, ale również rodzice.

projekt rodzina_2

Jak w takim razie radzić sobie w tych trudnych czasach? – Pamiętać o tym, że ważne jest dziecko. Starać się patrzeć na wszystko z jego perspektywy, dla nas pewne wydarzenia mogą być błahe, ale dla dziecka są bardzo ważne. Jako rodzice powinniśmy również nauczyć je, jak radzić sobie z emocjami, mówić o tym, czym one są, nie negować ich, nie ignorować, a rozmawiać o nich – mówi prezeska.

Zachęca, żeby czasami zatrzymać się i zastanowić, również nad swoimi emocjami. – Jeden dzień spędzony tylko z dzieckiem, bez żadnej pracy, to nie jest aż tak dużo, a ono tego bardzo potrzebuje – mówi.

Szkoła dla rodziców

W tym roku rodzice bardzo chętnie korzystali ze szkoły, przygotowanej specjalnie dla nich. Mieli możliwość uczestniczenia w otwartych wykładach, które prowadziła psycholog Dorota Krzymuska. Dotyczyły one m.in. emocji dzieci, tego jak się z nimi komunikować i motywować do pozytywnego zachowania, jakie czynniki sprzyjają kształtowaniu się dziecięcej odporności na stres, jak wspierać dzieci z ADHD, jakie są przyczyny i sposoby wygaszania trudnych zachowań wśród najmłodszych.

Naprawa rodzinnych relacji

Rodzice również wzięli udział w warsztatach, czyli 10 spotkaniach, podczas których w małym, kameralnym gronie mieli możliwość rozmawiania i wymieniania się doświadczeniami w obecności psychologa Doroty Krzymuskiej. I bardzo sobie chwalili ten sposób wspierania się.

Odbyło się 10 spotkań, podczas ostatniego trzy mamy podsumowały, co zmieniło się w ich domach i relacjach w tym czasie. Przyznały, że do pojawienia się na spotkaniach skłoniły ich problemy z dziećmi. – Mam 17-letnią córkę, do zeszłego roku nie myślałam, że będę potrzebowała pomocy, zawsze myślałam, że przecież umiem poradzić sobie z własnym dzieckiem. Ale pojawiły się problemy, z którymi nie umieliśmy sobie z mężem poradzić, widzieliśmy, że popełniamy błędy, które dzielą, a nie łączą – mówi Iza. Do poradni przyszli z synem, a wyszli z propozycją, żeby syn wziął udział w terapii, a rodzice w spotkaniach.

Kluczem są emocje

Podczas nich mieli możliwość rozmowy m.in. o emocjach, o tym, co za nimi stoi, jak sobie z nimi radzić. – A to wszystko po to, żeby zrozumieć zachowania dziecka, to, co ono tak naprawdę chce powiedzieć – mówi druga z mam, Małgorzata.

Iza chętnie opowiada o tym, czego się nauczyła. – Do tej pory, gdy syn przychodził „nafochany”, to ja się oburzałam. A teraz wiem, że trzeba odczekać. I od kiedy zaczęliśmy tak robić, to nie powiem, że jest idealnie, ale dużo lepiej. Nawet gdy popełnię błąd, to już wiem, gdzie i jaki – mówi Iza. Małgorzata dodaje, że po tych warsztatach jest o połowę mniej nerwów w każdym domu.

Izabela (druga mama o tym samym imieniu) potwierdza, że ta wiedza bardzo się przydaje. Choć sama ma jeszcze małe dzieci, to cieszy się, że mogła tyle się dowiedzieć. Bo, jak przyznaje, bardzo lubi słuchać i z rozmów wyniosła bardzo wiele.

projekt rodzina_3

Dorota Krzymuska, psycholog, podkreśla, że najlepiej udaje się pomóc dzieciom… pracując z rodzicami. Ponieważ dzieci zachowują się w niewłaściwy sposób, dlatego że inaczej nie potrafią poradzić sobie ze swoimi emocjami. Dlatego kluczem jest ich zrozumienie – a to jest umiejętność, której można się nauczyć. I powinni ją mieć właśnie rodzice.

Iza potwierdza: - Dzisiaj jestem dużo spokojniejsza. Wiem, że pewne zachowania są normalne. Wiedza dała mi spokój. Jestem też dzięki temu szczęśliwsza – podkreśla. W warsztatach brał udział również jej mąż Irek. Nie był obecny na ostatnim spotkaniu, bo się rozchorował. Ale także on chwalił sobie sposób prowadzenia warsztatów i to, czego się nauczył.

Ponieważ warsztaty, co podkreśla D. Krzymuska, to taki czas na „zrobienie stopklatki” i zastanowienie się nad tymi rzeczami, które w ciągu dnia często robimy automatycznie. A czasem warto poddać je refleksji.

Rodzice, którzy brali udział w spotkaniach podkreślali, że chętnie zgłoszą się na kolejne w przyszłym roku. J. Sierżant-Rekret obiecuje, że stowarzyszenie będzie starać się o dofinasowanie na następne edycje poradni. Bo warto inwestować w rodziny.
 

Chcesz dodać komentarz do artykułu? Zaloguj się lub zarejestruj swoje konto na portalu.

Reklama
Reklama

Ostatnie komentarze

Sonda internetowa

Czy artystyczne graffiti to dobry sposób na upiększenie miasta?
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama