Słubice: 16 października 2019   |   Imieniny: Lucyny, Małgorzaty, Wiktora
reklama

Dom przy ul. 1 Maja 14. Kolejny zabytek zmieciony w stertę gruzu

Poniższy artykuł to powrót do tematu poruszanego już dwa lata temu. W tekście „Dom przy ul. 1 Maja 14 w Słubicach” z 29 listopada 2010 r. można było przeczytać o fatalnym stanie historycznego budynku w centrum miasta. Dziś wiemy już o nim sporo więcej, choć ten w międzyczasie został przez gminę sprzedany i została po nim... jedynie sterta gruzu.

Wstęp

Oto wspomniany tekst: http://www.slubice24.pl/poznaj-slubice/slubice-wczoraj-i-dzis/2011-dom-przy-ul-1-maja-14-w-slubicach

Chodzi o nieistniejący już dom przy ul. 1 Maja 14, któremu jeszcze do 1945 r. przysługiwał adres Crossener Straße 21. Obok dawnego domu strzeleckiego, czyli obecnego kościoła NMP Królowej Polski, był to najstarszy budynek przy tej ulicy. Mógł bowiem powstać już ok. 1830 r. (tak w książce „Słubice – historia, topografia rozwój”, str. 140, jednak nie podano źródła). Mury domu przetrwały jednak na pewno takie zawirowania dziejowe jak Wiosna Ludów (1848), wiosna siedmiotygodniowa (1866), wojna francusko-pruska (1870-1871), czy też obie wojny światowe.

Był to budynek parterowy, podpiwniczony i wskazujący swoim stylem na rolniczy charakter dawnej dzielnicy Dammvorstadt. Podobnie wyglądały inne wiejskie domy tamtej epoki, wznoszone na obszarze pruskiej prowincji Brandenburgia. Jeszcze do niedawna można było oglądać oryginalną framugę drzwiową oraz charakterystyczne, półokrągłe okno dachowe mające zapewnić domowi dostęp dodatkowego światła dziennego. Takie okna to w fachowej nomenklaturze łukowe lukarny, a bardziej potocznie - „wole oczka”.

Rynny już wiele lat temu dosięgnął „ząb czasu” – były skorodowane i dziurawe. Obsypujący się tynk odsłaniał miejscami widok czerwonych cegieł. Przeszłość łączyła się z nowoczesnością – do starych murów przymocowane były talerze anten satelitarnych.

Przedwojenne losy budynku

Z najstarszych zachowanych ksiąg adresowych Frankfurtu nad Odrą wynika, że właścicielami budynku były rodziny Rosinsky i Bachus. Zmiana właściciela nastąpiła ok. 1900 r. W książce adresowej z 1848 r. nazwisko właściciela Rosinsky'ego pojawiło się po raz pierwszy, jeszcze pod starą numeracją ulicy – Crossener Straße 11c.

dom-1maja-01

W pierwszej książce adresowej Frankfurtu nad Odrą z 1846 r. Rosinsky widniał jeszcze pod adresem Weidendamm 4, co oznacza, że poprzednio również mieszkał na prawym brzegu Odry, ale przy ulicy znanej dziś jako ul. Kochanowskiego. W pierwszym wydaniu książki adresowej brakowało jednak wstępu z rejestrem wszystkich istniejących wówczas ulic, dlatego trudno przesądzać, czy adres Crossener Straße 11c istniał już w 1846 r.

Jedną z hipotez, które można przyjąć, jest wzniesienie domu najpóźniej w 1847 r. przez samego Rosinsky'ego, a numer „11c” w adresie oznaczałaby wypełnienie luki w zabudowie ulicy między „11b” i „12”. Tym samym byłby to współcześnie najstarszy lub jeden z dwóch najstarszych budynków przy tej ulicy. Dom strzelecki, przebudowany później na potrzeby kościoła NMP Królowej Polski, powstał wprawdzie już w 1775 r., ale niezwykle kompleksowa przebudowa z 1830 r. każe traktować datę 1830 jako początek istnienia nowego budynku w miejsce dotychczasowego, grożącego zawaleniem. Ostateczną, obecnie znaną formą tego obiektu, nadano dopiero rozbudową z 1912 r., której podjął się architekt C. Beyer z Berlina-Charlotterburga. Dobudowano wówczas małą salę oraz wieżę, która dzisiaj pełni rolę wieży dzwonniczej.

W książce adresowej z 1882 r. ponownie pojawia się nazwisko Rosinsky, w 1895 r. określony dokładniej jako „Rosinsky, rentier”. W książce adresowej z 1909 r. widnieje już „A. Bachus, wdowa”, a w 1937 r. - Albert Bachus, przedsiębiorca budowlany, prawdopodobnie syn lub szwagier wcześniej wspomnianej wdowy.

dom-1maja-02

W lipcu 2008 r. biuro projektowe „Basista & Krasucka” z Zielonej Góry (to samo, które wydało ekspertyzę przed wyburzeniem historycznego wiaduktu OGELA przy ul. Sportowej) przygotowało ekspertyzę techniczno-ekonomiczną na temat budynku mieszkalnego jednorodzinnego przy ul. 1 Maja 14. Podstawą tego opracowania było zlecenie ZAMK VII-227/018/08 z 12 czerwca 2008 r. Wizję lokalną, dokumentację fotograficzną oraz wszelkich pomiarów dokonano 23 lipca 2008 r.

W skład ekspertyzy weszły: opis przedmiotu opracowania, opis techniczny, zdjęcia oraz plan sytuacyjny w skali 1:100. Z powodu wielu elementów domu pozostających w stanie awaryjnym lub w stanie grożącym awarią z zagrożeniem dla użytkowników ogólne wrażenie budynku oceniono jako „przygnębiające”, a za cały stan rzeczy miały odpowiadać „zaniedbania remontowe bieżące”.

Koszty ewentualnego remontu wyceniono wstępnie na 200 tys. zł, z czego najwięcej kosztowałby remont fundamentów, piwnicy i stropu nad piwnicą (39,2 tys. zł), remont ścian parteru (25,8 tys. zł) oraz roboty wykończeniowe wewnętrzne (40 tys. zł).

Wniosek najemcy o remont dachu

Jacek Gierszewski, zamieszkały przy ul. 1 Maja 14, wystąpił do Zakładu Administracji Mieniem Komunalnym w Słubicach o niezwłoczny remont dachu, pozostającego w tragicznym stanie technicznym. Gierszewskiego poinformowano jednak o konieczności wycofania domu z dalszej eksploatacji. Dla lokatorów domu przy ul. 1 Maja 14 ZAMK przygotował 3-pokojowy lokal zamienny o powierzchni użytkowej 47,45 m² przy ul. Osiedle Słowiańskie 8d/2.

6 marca 2009 r. do Urzędu Miejskiego w Słubicach wpłynęła skarga Jacka Gierszewskiego na przewlekłość działań dyrektora ZAMK Krzysztofa Radkiewicza. 14 maja 2009 r. Rada Miejska w Słubicach podjęła uchwałę nr XXXIV/336/09 w sprawie rozpatrzenia tejże skargi, gdzie uznała ją za bezzasadną. Tego samego dnia uchwała weszła w życie, a uzasadnienie do niej zawarto w 3-stronicowym załączniku.

Radni przyjęli, że nie wszystkie informacje zawarte w tym piśmie były dokładne i odrzucili z góry wszelkie zarzutu o charakterze ocennym i subiektywnym, np. o „grubiańskość” zachowania dyrektora ZAMK. Słuszny jednak okazał się zarzut Gierszewskiego, że biuro projektowe nieściśle wyliczyło powierzchnię użytkową budynku. Firma „Basista & Krasucka” wskazywała na 82,35 m², a w rzeczywistości powierzchnia ta wynosiła 122 m².

W marcu 2009 r. biuro projektowe zgłosiło aneks do swojej ekspertyzy techniczno-ekonomicznej, wskazując, że 82,35 m² to tylko powierzchnia użytkowa parteru, ale uwzględniając poddasze (39,65 m²), wychodzi rzeczywiście 122 m². Przy okazji podwyższono wartość szacunkową ewentualnego remontu o 10% do 220 tys zł, czyli do 1 803 zł na m².

Podanie przez dyrektora ZAMK odmiennej od obowiązującej prawnie powierzchni lokalu zamiennego przypadającej na jednego członka gospodarstwa domowego Rada Miejska w Słubicach uznała za „zwykłą pomyłkę słowną”.

Gierszewski podnosił również, że powierzchnia użytkowa pokoi mieszkania zamiennego według przestrzennego lokalu wynosi zaledwie 32,13 m², a to za mało jak na dotychczasowych czterech lokatorów przy ul. 1 Maja 14 (na jedną osobę powinno przysługiwać minimum 10 m²). Jednak i ten element skargi zdołano obalić, broniąc się, że oficjalnie w domu zameldowane były wyłącznie trzy osoby. Tym samym mieszkanie zamienne spełnia ustawowy wymóg oferowanej powierzchni.

Sprzedaż w prywatne ręce

Przez jakiś czas obiektem interesował się Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Zielonej Górze Delegatura w Gorzowie Wielkopolskim. Latem 2010 r. nieoficjalną ekspertyzę o historii budynku dla kierownika Delegatury Błażeja Skazińskiego sporządził frankfurcki regionalista Eckard Reiß.

W „Gazecie Słubickiej” z 3 marca 2011 r. pojawiło się jednak następujące ogłoszenie: „W przygotowaniu jest przetarg na nieruchomość gruntową zabudowaną położoną w Słubicach przy ulicy 1 Maja 14. Działka ewidencyjna gruntu nr 718/9 o pow. 283 m², księga wieczysta GW1S/00011445/6. Nieruchomość zabudowana jest budynkiem mieszkalnym o powierzchni użytkowej 138,28 m², w tym piwnic o powierzchni 34,40m². Nieruchomość położona jest na terenie obowiązującego planu zagospodarowania przestrzennego. Budynek nie jest wpisany do rejestru zabytków”.

Ostatnie zdanie brzmi nieco jako przyzwolenie do zrobienia z domem, co się żywnie podoba, ale warto pamiętać, że rejestr nie jest wyznacznikiem zabytkowości obiektu, a jedynie wskazuje na szczególną ochronę prawną wpisanego obiektu. Dom przy ul. 1 Maja 14 faktycznie nie był oficjalnie wpisany do rejestru, ale mimo to bez wątpienia był lokalnym zabytkiem ze względu na swoje walory architektoniczne oraz historyczne.

Tego samego dnia, tj. 3 marca 2011 r., burmistrz Słubic wydał zarządzenie nr 45/11, w którym przeznaczał wspomnianą nieruchomość do sprzedaży za cenę wywoławczą 150 tys. zł + VAT, a wykonanie zarządzenia powierzył naczelnikowi Wydziału Gospodarki Przestrzennej i Nieruchomości. W uzasadnieniu zarządzenia zapisano, że zgodnie z operatem szacunkowym wartość nieruchomości zabudowanej wynosiła wówczas 130 209 zł, z czego 59 713 zł to wartość szacunkowa samego gruntu.

W „Gazecie Słubickiej” z 12 maja 2011 r. ukazało się już właściwe ogłoszenie o przetargu na nieruchomość przy ul. 1 Maja 14. Przetarg ten odbył się 25 maja 2011 r., a najpóźniej na 5 dni wcześniej należało wnieść wadium w wysokości 15 tys. zł.

dom-1maja-03

Niepodjęcie remontu i konieczność rozbiórki

Publiczne prośby o remont tego cennego historycznie budynku płynęły z wielu stron, m.in. na antenie lokalnej telewizji HTS wiosną 2011 r. przy okazji rozbiórki wiaduktu OGELA przy ul. Sportowej, jak i latem 2012 r. przy okazji początków rozbiórki kina „Piast” w Słubicach. Na nic się to jednak zdało...

dom-1maja-04

Ostatecznie do rozbiórki domu przy ul. 1 Maja 14 doszło w pierwszych dniach grudnia b.r. Niektórych zdumiewać mogło niepostawienie tablicy informacyjnej w sprawie prac rozbiórkowych, takiej jak np. przy rozbiórce kina „Piast”, czy nieodgrodzenie chodnika tuż przy rozbieranej ścianie grożącej zawaleniem. Powyżej: zdjęcie wykonane 3 grudnia 2012 r. przez Eckarda Reißa z Towarzystwa Historycznego we Frankfurcie nad Odrą.

„Nakazano rozbiórkę, no to rozbieramy. Trochę szkoda, bo to spory kawał lokalnej historii. W dokumentach, które widzieliśmy, było wspomniane, że to bardzo stary dom. W sumie nie wiemy, czy w tym miejscu powstanie coś innego. Na razie rozbieramy budynek w zamian za uzyskane w ten sposób cegły i drewno. Do tej pory na szczególne znaleziska raczej nie natrafiliśmy” – wyjaśnia jeden z kilku napotkanych na miejscu mężczyzn.
Drugi próbuje podjąć temat i zażartować: „Mieliśmy nadzieję znaleźć z czterdzieści kilo złota, ale niestety... Trafiliśmy tylko na odchody nocujących tu chętnie bezdomnych”.

dom-1maja-05

Stojąca w pobliżu Pani Elżbieta dzieli się przy okazji swoją osobistą refleksją: „Pewnie nigdy nie dowiemy się, jak to z tym domem było naprawdę... Być może prywatnemu właścicielowi generalny remont po prostu się nie opłacał. Wcale niewykluczone jednak, że prywatny właściciel kupił tę działkę z premedytacją późniejszego pozbycia się kłopotliwego domu i odsprzedania ziemi z zyskiem albo urządzenia tu kolejnej stacji benzynowej”.

„Szkoda, bo w Słubicach mieszkam już od ponad 50 lat i zdążyłam się przyzwyczaić do widoku tego nietuzinkowego domu - nieodłącznego elementu w krajobrazie ul. 1 Maja. Miałam cichą nadzieję, że znajdzie się inwestor, który poważnie potraktuje potrzebę rewitalizacji tego miejsca, ale wyszło jako zwykle” - podsumowuje mieszkanka Słubic.

dom-1maja-06

Teraz mieszkańcom pozostaje uzbroić się w cierpliwość... Czas pokaże, czy na „uprzątniętej” działce powstanie coś równie ciekawego i wielowiekowego, co poprzedni dom!
 

Chcesz dodać komentarz do artykułu? Zaloguj się lub zarejestruj swoje konto na portalu.

Reklama

Informacje o autorze

Roland Semik - rocznik 1984, z wykształcenia prawnik z zakresu prawa polskiego i niemieckiego; z zamiłowania historyk, regionalista i dziennikarz obywatelski.
roland_semikKontakt: [email protected]

Najchętniej czytane

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama