Słubice: 12 grudnia 2018   |   Imieniny: Joanna, Aleksandra, Dagmara
Słubice24.pl Wiadomości Sport Rafał Borowiak na podium ekstremalnego triathlonu w Beskidach (foto)
reklama
reklama

Rafał Borowiak na podium ekstremalnego triathlonu w Beskidach (foto)

Niezmordowany człowiek z żelaza, czyli Rafał Borowiak, nie przestaje zadziwiać swoich kibiców. Zwykły triathlon to za mało? Postanowił pobiec go w górach, na trasie mającej… 6 km przewyższeń.

Rafał Borowiak

16 czerwca wziął udział w imprezie o nazwie Diablak Beskid Extreme Triathlon, jednej z najbardziej wymagających imprez tego typu w Polsce i Europie. Do zaliczenia miał 3.8 km pływania, 180 km na rowerze i 45 km górskiego biegu z metą na Babiej Górze, która wznosi się 1725 metrów n.p.m.

Cały dystans zaliczył w czasie 14 godzin 21 minut i 16 sekund, co dało mu trzecie miejsce w klasyfikacji open. O skali trudności świadczy liczba osób, które ukończyły zawody. Do podjęcia wyzwania zgłosiło się 43 śmiałków, na mecie zameldowało tylko 28 z nich.

Jak na trasie radził sobie Rafał Borowiak? Zapraszamy na jego relację.

---

Punktualnie o 04:00 rozpoczął się wyścig od pływania w Jeziorze Żywieckim. Start miał miejsce przy zaporze a odcinek kończył się na plaży miejskiej. Tam zlokalizowana była również strefa zmian T1. Z wody wychodzę trzeci ze stratą około 2 min. do pierwszego. Trasa rowerowa to dwie pętle po 90km każda. Profil górski z dwukrotnym podjazdem na Biały Krzyż, Kubalonkę i Salmopol, o łącznych wzniesieniach 3200 m. Przy wstawianiu roweru do T1 było sporo śmiechu innych zawodników ze względu na małą kasetę, która miałem zamontowaną i padały pytania jak mam zamiar podjechać pod te góry. Jednak na trasie śmiech się skończył. Noga zapodała dobrze i po 50 km wyszedłem na prowadzenie w wyścigu.

W życiu trzeba jednak tez mieć szczęście. Trasa była otwarta na całej długości dla ruchu publicznego. Przed wjazdem do centrum Żywca dwa razy muszę czekać na przejeździe kolejowym (IC 461 i IC 329 - miałem czas zapamiętać). Starta czasowa około 8 min., do tego jeszcze konieczność skorzystania toalety i niestety tracę prowadzenie. Strefa zmian T2 usytuowana była na malowniczym rynku w Żywcu. Na trasę biegową ruszam z wysokości 345 m n.p.m. Ten etap triathlonu to 45km biegu górskiego na szczyt Babiej Góry, zwany Diablakiem, na wysokość 1725 m n.p.m. Po drodze do zdobycia takie wzniesienia jak Jaworzyna, Mędralowa czy Mała Babia Góra. Ogólnie wiedziałem co mnie czeka, ponieważ pokonałem ten dystans podczas przygotowań w kwietniu.

Ostatni etap, czyli bieg pokonuję z bezpośrednim supportem Marcina, Grześka i Łukasza. Jest więc raźniej i można spokojnie zmierzać do celu. Tempo jest jednak za wolne i tracę drugą pozycję. Pojawia się informacja, że zbliżają się również następni zawodnicy, tak więc trzeba było uruchomić rezerwy i dać z siebie wszystko. Ostatecznie kończę na trzecim miejscu z czasem 14h 21min 16sek.

Dziękuje bardzo całemu teamowi (Grzegorz Jokś, Marcin Topolski, Łukasz Cieślak) za świetną pomoc na trasie i wdrapanie się ze mną na szczyt. Niezapomniane chwile. Cieszę się również ze mogłem godnie reprezentować nasze miasto. Całe przedsięwzięcie nie miałoby miejsca, gdyby nie wsparcie finansowe i techniczne firmy Jokś Budowa Maszyn Sp. z o.o. (Paweł Jokś i Grzegorz Jokś), która od samego początku (kiedy wyniki były poniżej przeciętnych) wspierała mnie pod każdym możliwym względem. Dziękuję bardzo za wiarę we mnie i zaufanie. Dziękuję również wszystkim, którzy trzymali za mnie kciuki i dopingowali na wszystkie możliwe sposoby jak i niespodziankę na szczycie.
 
 

Chcesz dodać komentarz do artykułu? Zaloguj się lub zarejestruj swoje konto na portalu.

Reklama
Reklama

Ostatnie komentarze

Sonda internetowa

Czy artystyczne graffiti to dobry sposób na upiększenie miasta?
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama