Słubice: 22 maja 2018   |   Imieniny: Julia, Wiesława, Helena
reklama
reklama

Czerwone koguty wicemistrzem Landesligi (foto)

Za nami decydujący turniej w tegorocznym sezonie koszykarskiej Landesligi. Czerwone koguty, czyli połączone siły koszykarzy ze Słubic i Frankfurtu, znowu pokazały charakter i ambicję. Najpierw wygrywając półfinał, a następnie tocząc wyrównane starcie w finale z faworytem całych rozgrywek.

final koszykarze_1

W turnieju, który odbył się 5 maja w Glienicke niedaleko Berlina, miały spotkać się 4 najlepsze drużyny sezonu zasadniczego: BV Starwings Glienicke (gospodarze), SV Babelsberg 03, Oranienburger BV 2 oraz oczywiście nasi koszykarze, czyli 1. ASC Red Cocks Frankfurt (Oder). Miały, bo dość nieoczekiwanie drużyna z Oranienburga nie przyjechała na zawody. Tym samym niepokonani przez cały sezon zawodnicy z Glienicke automatycznie awansowali do finału. A czerwone koguty musiały sobie ten awans wywalczyć...

Obrona kluczem do zwycięstwa

Łatwo nie było, bo za rywala miały twardo grającą drużynę SV Babelsberg 03, z którą w trakcie sezonu zasadniczego przegrywały dwukrotnie (63:65 oraz 60:68). Nasi zawodnicy udowodnili jednak, że dobrze przygotowali się na końcówkę sezonu. Od samego początku przycisnęli rywali obroną strefową i szybko wypracowali sobie kilkunastopunktową przewagę. Liderem drużyny był weteran Marcin Kiedrowicz, który rozegrał najlepszy mecz sezonu rzucając 36 punktów. W końcówce rywale próbowali grać agresywnie i zaczęli trafiać za 3 punkty, ale udało im się tylko nieznacznie zmniejszyć straty. Ostateczny wynik to 89:78 dla czerwonych kogutów i upragniony awans do finału.

W nim czekali niepokonani przez cały sezon gospodarze. Niestety, już na starcie będący w korzystniejszej pozycji, bo nie mający w nogach meczu półfinałowego. Koszykarze ze Słubic i Frankfurtu nie zamierzali się jednak z tego powodu poddawać. A przeciwko sobie mieli nie tylko świetnie wyszkolonych technicznie rywali, ale także halę pełną rozentuzjazmowanych kibiców i – niestety – nieco po gospodarsku gwiżdżących sędziów.

Jeden mecz więcej zadecydował

Publika, przygotowana na wysokie i pewne zwycięstwo swoich ulubieńców (w sezonie było 66:71 oraz 65:96), raz po raz musiała przecierać oczy ze zdumienia. Czerwone koguty nie dość, że prowadziły wyrównaną walkę kosz za kosz, to jeszcze na koniec trzeciej kwarty wyszły na dwupunktowe prowadzenie. Duża w tym zasługa młodego rozgrywającego Konrada Jelskiego, który w kluczowych momentach ciągnął zespół i skutecznie punktował z linii rzutów wolnych i za trzy.

- Na niespełna trzy minuty przed końcem meczu było tylko 74:70 dla rywali. Wtedy jednak wrzucili szósty bieg, a nam zabrakło już sił. W przypadku tak wyrównanej rywalizacji liczy się każdy, nawet najdrobniejszy szczegół, jedna akcja, jedno posiadanie piłki. Różnica dodatkowego meczu w nogach okazała się decydująca – opowiada Maciej Preihs, kierownik drużyny.

W końcówce zawodnicy czerwonych kogutów podjęli pełne ryzyko próbując grać presją na całym boisku i rzucając za trzy. Tym razem zabrakło już skuteczności, a rywale wyprowadzili kilka zabójczych kontrataków, które zamienili na łatwe punkty i ostatecznie wygrali 83:70.

Awans wciąż możliwy

Po meczu odbyło się uroczyste podsumowanie całego turnieju z udziałem przedstawicieli Niemieckiego Związku Koszykówki. Zwycięzcom wręczono okazały puchar, a naszej drużynie pamiątkowy dyplom. Miłym akcentem było to, że czerwone koguty otrzymały wyrazy uznania za postawę na boisku także od rywali i ich kibiców, a jeden z działaczy - wiedząc, że drużyna jest polsko-niemiecka - złożył gratulacje właśnie po polsku. W tym miejscu wypada wspomnieć także o kibicach słubicko-frankfurckiej ekipy, którzy, mimo sporej odległości, wybrali się do Glienicke i pamiętali o gorącym dopingu.

Zwycięzca finałowego turnieju automatycznie awansował do wyższej klasy rozgrywkowej, czyli Oberligi. To najwyższy poziom w Brandenburgii. Teoretycznie szansa na awans jest także dla drużyny z Frankfurtu – wszystko zależy od tego, jaki zespół spadnie z wyższej ligi regionalnej. Odpowiedź powinniśmy poznać do końca maja.

Trenerskim okiem

A jak to, co się działo podczas decydującego turnieju, ocenia grający trener Arkadiusz Sowa?

- Jestem dumny z tej drużyny. Ledwie rok temu wywalczyliśmy awans do Landesligi, a teraz jesteśmy jej wicemistrzem. Napsuliśmy sporo krwi liderowi oraz pozostałym faworytom i naprawdę nie wiadomo jakby wyglądał finał, gdy nie prezent dla rywali w postaci walkowera. Czuliśmy, że to nie do końca fair, ale nie mogliśmy nic zrobić. Zostawiliśmy na boisku mnóstwo serca, woli walki i zaangażowania. Cieszę się, że udało nam się utrafić z formą. Drużyna była optymalnie przygotowana, wykonaliśmy świetną pracę na treningach. Może jeszcze szczęście się do nas uśmiechnie i okaże się, że mamy awans, ale niezależnie od tego uważam sezon za bardzo udany. Możemy udać się na sportowe wakacje z podniesioną głową – podsumowuje szkoleniowiec.

---

SV Babelsberg 03 - 1. ASC Frankfurt (Oder) 78:89 (15:20, 12:24, 26:18, 23:27)

Punkty: Marcin Kiedrowicz 36, Konrad Jelski 16, Maciej Samsonowicz 12, Arkadiusz Sowa 12, Daniel Buhl 9, Michał Jercha 2, Maciej Preihs 2, Lennart Olbrich 0, Julian Schallhorn 0.

BV Starwings Glienicke - 1. ASC Frankfurt (Oder) 83:70 (18:14, 17:21, 24:26, 26:11)

Punkty: Konrad Jelski 23, Marcin Kiedrowicz 14, Michał Jercha 12, Arkadiusz Sowa 12, Maciej Samsonowicz 7, Daniel Buhl 4, Lennart Olbrich 0, Maciej Preihs (dnp), Julian Schallhorn (dnp).

Poniżej fotorelacja z obu spotkań. Fot. Dominik Makara oraz Mariusz Zborowski.

 

Chcesz dodać komentarz do artykułu? Zaloguj się lub zarejestruj swoje konto na portalu.

Reklama
Reklama

Ostatnie komentarze

Sonda internetowa

Jaka powinna być organizacja ruchu na skrzyżowaniu ul. Jagiełły i Konstytucji 3 Maja?
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama