Słubice: 13 grudnia 2018   |   Imieniny: Łucja, Otylia, Eugeniusz
reklama
reklama

Koszykarze efektownie pożegnali się z kibicami

Remisowym dwumeczem zakończyli tegoroczne występy we własnej hali koszykarze Red Cocks Frankfurt. Najpierw była minimalna przegrana z faworytem do awansu, potem wysokie zwycięstwo nad ligowym średniakiem. Szanse na play-off nadal są, choć będzie już znacznie trudniej.

redkoks mahlow

25 lutego hala we Frankfurcie wypełniła się kibicami jak nigdy dotąd. To efekt nie tylko stawki spotkania, ale i tego, że koszykarze grali na własnym obiekcie po raz ostatni w tym sezonie.

Wsparcie kibiców się przydało, bo nie dość, że mieli braki kadrowe, to za rywala mieli drugą siłę Landesligi i jednego z faworytów do awansu, SV Babelsberg 03. Goście rozpoczęli z dużym animuszem i szybko objęli prowadzenie. Ton ich grze nadawało dwóch czarnoskórych zawodników, którzy dopiero co zasilili szeregi drużyny (grali wcześniej dwie ligi wyżej). Polskim i niemieckim koszykarzom nie można było odmówić ambicji i woli walki, ale brakowało trochę chłodnej głowy i skuteczności.

15 punktów straty po pierwszej połowie (23:38) nie zniechęciło czerwonych kogutów. Zagrali perfekcyjną trzecią kwartę, gdzie pokazali drzemiące w nich możliwości, szczególnie w obronie. W czwartej, decydującej części gry zbliżyli się do rywali nawet na 2 punkty. Jednak kilka szczęśliwych akcji gości oraz kontrowersyjne decyzje sędziego, zdecydowały, że rywale obronili kilkupunktowe prowadzenie i wygrali 68:60.

Po nieco ponad 2 godzinach przerwy koszykarzy znad Odry czekała kolejna batalia. Rywalem była drużyna Mahlower SV 1977, która chwilę wcześniej napsuła sporo krwi graczom z Babelsberga (66:78) i lubi grać twardo. Podrażniona ambicja czerwonych kogutów tym razem przełożyła się na zdecydowanie lepszą grę niż w pierwszym meczu. Była skuteczność, była szczelna obrona, były kontrataki. A coraz lepiej rozumieli się z kolegami debiutujący w drużynie nowi gracze: Konrad Jelski i Tomasz Radziński.

Mecz był już rozstrzygnięty po pierwszej połowie (38:19). Zrezygnowani rywale nie mieli zupełnie pomysłu na grę, a trener Arkadiusz Sowa mógł w tej sytuacji dać pograć zawodnikom rezerwowym, wśród których szczególnie korzystnie zaprezentowali się Mateusz Chojnicki oraz Byron König. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 78:43. To bylo jedno z najwyższych zwycięstw czerwonych kogutów w tym sezonie.

1. ASC Red Cocks Frankfurt - SV Babelsberg 03 60:68 (11:22, 12:16, 22:12, 15:18)

Punkty: Jelski 7, Sowa 12, Kiedrowicz 15, Schallhorn 3, Olbrich 4, Samsonowicz 12, Radziński 0, Jercha 7, Chojnicki (dnp), König (dnp).

1. ASC Red Cocks Frankfurt - Mahlower SV 1977 78:43 (23:15, 15:4, 17:9, 23:15)

Punkty: Jelski 10, Sowa 8, Kiedrowicz 16, Schallhorn 3, Olbrich 6, König 10, Samsonowicz 11, Radzinski 4, Chojnicki 4, Jercha 6.

Tabela i komplet wyników na stronie www.basketball-bund.net.

redkoks mahlow2
Od lewej: Julian Schallhorn, Marcin Kiedrowicz, Mateusz Chojnicki, Michał Jercha, Byron König, Maciej Samsonowicz, Lennart Olbricht, Tomasz Radziński, Konrad Jelski, Arkadiusz Sowa

Co dalej? Przed kogutami, zajmującymi czwarte miejsce w ligowej tabeli, ostatnie dwie wyjazdowe kolejki. Szczególnie ważny będzie najbliższy dwumecz (11 marca w Fürstenwalde) i bezpośredni pojedynek z trzecią i piątą drużyną Landesligi. Aby nadal liczyć się w grze o playoff, nasi koszykarzy muszę wygrać co najmniej jedno ze spotkań.

O ich występach będziemy informować.
 

Chcesz dodać komentarz do artykułu? Zaloguj się lub zarejestruj swoje konto na portalu.

Reklama
Reklama

Ostatnie komentarze

Sonda internetowa

Czy artystyczne graffiti to dobry sposób na upiększenie miasta?
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama