Słubice: 18 listopada 2018   |   Imieniny: Aniela, Klaudyna, Roman
reklama
reklama

Anna Gibała-Łazdowska odebrała nagrodę w Amsterdamie

Anna Gibała-Łazdowska, fotografka ze Słubic, wróciła właśnie z wernisażu z Amsterdamu. To właśnie tam, w Bibliotece Polskiej, odebrała nagrodę za fotografię „Cats” (Koty). Jak sama mówi, to duże wyróżnienie i motywacja do podejmowania kolejnych fotograficznych wyzwań.

ania nagroda_amsterdam

Organizatorzy wystawy „Through a Mother’s & Father's Eyes Photography” (Oczami mamy i taty) postanowili docenić i wyróżnić czarno-biały obraz autorstwa słubiczanki pt. „Cats” (Koty). Niedawno pisaliśmy już o tym, jak powstało to szczególne zdjęcie (ZOBACZ). Teraz Anna Gibała-Łazdowska pojechała do Amsterdamu, aby wziąć udział w wernisażu i odebrać je osobiście.

Oprócz wernisażu odbyła się również prezentacja świeżo wydanego albumu z wybranymi 25 fotografiami. I oprócz „Cats” znalazło się tam jeszcze jedno zdjęcie słubiczanki pt. „Windy day” (Wietrzny dzień).

Było to dla niej ważne spotkanie. - Oprócz wartościowej nagrody otrzymałam również propozycje wystawy indywidualnej w następnym roku w Amsterdamie. A festiwalowe zdjęcie trafi do galerii sztuki Ajtner Fine Art Gallery. Jest to dla mnie ogromne wyróżnienie, a także motywacja – powiedziała A. Gibała-Łazdowska w rozmowie naszą redakcją.

Jak podkreśla, to sukces ważny z jeszcze jednego, nie mniej istotnego powodu. Bohaterką zdjęcia jest jej 11-letnia córka Natasza. - Fotografowanie własnych dzieci jest wbrew pozorom bardzo trudne. Jest to bardzo bliska relacja fotograf – model, a oczekiwania zdecydowanie większe. Znamy nasze dzieci i wiemy, kiedy są prawdziwe i ile potrafią z siebie dać. Niezwykle ciężko we własnej codzienności znaleźć momenty, które będą nadzwyczajne dla odbiorcy. Trzeba mieć wrażliwość i refleks. Moim zdaniem zdecydowanie wszyscy laureaci konkursu ją posiadają – wyjaśnia fotografka.

Jej córka Natasza bardzo entuzjastycznie zareagowała na wiadomość o wygranej w festiwalu. – Bardzo często mama mi robi zdjęcie, ale w ogóle nie spodziewałam się, że są tak wyjątkowe. Bardzo się cieszę, ale nadal nie mogę w to uwierzyć – powiedziała z dumą bohaterka fotografii

Zainteresowanych zdjęciami A. Gibały-Łazdowskiej zapraszamy na jej profil na Facebooku, gdzie można zobaczyć również inne jej prace. KLIKNIJ
 

Chcesz dodać komentarz do artykułu? Zaloguj się lub zarejestruj swoje konto na portalu.

Reklama
Reklama

Ostatnie komentarze

Sonda internetowa

Czy artystyczne graffiti to dobry sposób na upiększenie miasta?
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama