Słubice: 19 stycznia 2020   |   Imieniny: Marta, Henryk, Mariusz
reklama
reklama

Wysłuchali bogatej historii słubickiego cmentarza

1 listopada już po raz siódmy odbył się polsko-niemiecki spacer pojednania na teren cmentarza komunalnego w Słubicach. Uczestnicy mieli okazję wysłuchać komentarza na temat historii tego miejsca. Dodatkową atrakcją był występ chóru Adoramus.

Spacer pojednania

Choć pogoda tego dnia była wyjątkowo niekorzystna, to z zaproszenia pomysłodawcy i głównego organizatora spacerów Rolanda Semika (regionalisty i społecznego opiekuna zabytków powiatu słubickiego) oraz Uty Kurzwelly (przedstawicielki Volkshochshule) skorzystało blisko 30 osób.

Tradycyjnie uczestnicy spotkali się przy kościele NMP Królowej Polski i ruszyli w stronę cmentarza. Podczas spaceru mogli liczyć na solidną dawkę historycznych newsów. Prowadzący opowiedzieli m.in. o historii pochówków w prawobrzeżnej części Frankfurtu nad Odrą sięgających XVI wieku, o tradycji dnia Wszystkich Świętych, o różnicach w stosunku do Niedzieli Zmarłych (Totensonntag), czyli ruchomego święta w kościele ewangelickim, a nawet o kulturze cmentarnej innych grup narodowościowych i etnicznych.

Na kilka chwil zatrzymano się przy fundamentach dawnej kaplicy cmentarnej z 1901 roku. Roland Semik wspomniał o nieistniejącym już domu ogrodników cmentarnych w okolicach dzisiejszego obelisku ZNP ku czci pionierów słubickiej oświaty, pierwszych mszach św. odprawianych przez ks. Maximiliana Lobodę z kościoła pw. Krzyża Świętego we Frankfurcie nad Odrą, ale też pierwszym chrzcie, pierwszym ślubie i pierwszych uroczystościach pogrzebowych w historii powojennych Słubic. Dalsze kroki poprowadziły uczestników spaceru do grobu byłego burmistrza Słubic Stanisława Ciecierskiego i lapidarium przedwojennych tablic nagrobnych.

tablica cmentarz

- Duże zainteresowanie wśród naszych spacerowiczów wzbudziła tajemnicza tablica z pentagramem, która wskazywać może na powiązania z lokalną lożą wolnomularską lub środowiskami parawolnomularskimi o charakterze okultystycznym – opowiada R. Semik. I przytacza pewną ciekawostkę z nią związaną.

- O ile w górnej części płyty widać pięcioramienną gwiazdę znaną dla wielu religii, filozofii czy właśnie masonerii, to w dolnej części tablicy widnieje tzw. pieczęć demona Astarotha, z całą pewnością zaczerpnięta z książki „Goetia vel Clavicula Salomonis” opublikowanej w 1904 r. przez Aleistera Crowleya (1875-1947). „Goetias” jest szesnastowiecznym podręcznikiem tzw. magii salomonicznej, a Astaroth jest jednym z nich. Crowley, przygotowując edycję tego podręcznika, przerysował ówczesne symbole, stąd wiadomo, że ten umieszczony na nagrobku pochodzi właśnie z jego książki – wyjaśnia słubiczanin.

Zwieńczeniem spaceru była muzyczna niespodzianka w wykonaniu słubickiego chóru Adoramus, który od wielu lat występuje 1 listopada na terenie cmentarza. Przy kwaterze rodziny Kauczyńskich zabrzmiał „List jeńca”, utwór z 1942 r. autorstwa Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Poniżej nagranie.



A kolejny spacer pojednania już za rok!
 

Chcesz dodać komentarz do artykułu? Zaloguj się lub zarejestruj swoje konto na portalu.

Ostatnie komentarze

Sonda internetowa

Czy władze Słubic powinny umożliwić przekształcenie działki przy ul. Folwarcznej na cele handlowe?
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama