Słubice: 21 sierpnia 2019   |   Imieniny: Joanna, Kazimiera, Franciszek
reklama
reklama

Wielki pożar w Niemczech. Pomogli polscy strażacy (foto)

Nie tak dawno pisaliśmy o najwyższym stopniu zagrożenia pożarami w lasach. Niestety, lasy już płoną – groźny pożar wybuchł u naszych sąsiadów. Strażacy ze Słubic, Rzepina i Cybinki wspomagali niemieckich kolegów w gaszeniu pożaru w okolicach Wiesenau i Ziltendorf. Ogień objął zasięgiem aż ok. 130 h lasu.

Straż pożARNA

Pierwsza taka akcja w historii

- Cóż to był za dzień! Pisaliśmy dziś historię polskiego pożarnictwa! Najprawdopodobniej po raz pierwszy w historii w akcji na terenie Republiki Federalnej Niemiec brała udział zorganizowana polska jednostka odwodowa w sile plutonu – relacjonują druhowie z OSP Rzepin. 27 czerwca, wspólne ze strażakami z PSP i OSP ze Słubic oraz OSP z Cybinki, brali udział w akcji gaszenia dużego pożaru lasu w okolicach miejscowości Wiesenau i Ziltendorf w sąsiednim powiecie Odra-Szprewa.

Na miejsce pod eskortą

Pluton polskich strażaków wyruszył za niemieckim pilotem ze stacji Orlen przy A2 około południa. Eskortowani przez nieoznakowany samochód z kogutem dotarli do sztabu akcji rozłożonego przed remizą OSP w Wiesenau. Stąd skierowano ich na odcinek bojowy, od strony potencjalnie zagrożonej ogniem miejscowości Ziltendorf.

- Widok ogromnego obszaru akcji robił wrażenie: setki metrów linii dostarczających wodę, szpalery średnich i ciężkich wozów gaśniczych, liczne samochody dowodzenia i łączności, kwatermistrzowskie i zaplecza – opowiadają strażacy. Wrażenie na nich zrobiło to, że każda brandenburska kampania obwodowa miała własnego quada rozpoznawczego. Ale i Niemcy byli pod wrażeniem polskiego sprzętu – m.in. lekkich hełmów do pożarów i maseczek jednorazowych.

Straż pożarna

Wszystkie siły w akcji

Polskie wozy skierowano m.in. do wygaszania ognia w lesie. Na tym terenie obowiązywał ścisły zakaz wstępu do lasu, ponieważ jest on skażony amunicją z czasów II wojny światowej. Dlatego gaszenie odbywało się tylko z istniejącej sieci dróg, przy użyciu działek samochodowych i śmigłowców. Używano na zmianę ciężkich śmigłowców policji federalnej i Bundeswehry przenoszących naraz do kilku tysięcy litrów wody. W gaszeniu pomagała także armatka wodna niemieckiej policji.

Ważna kwestią była także ochrona domostw ludzkich. - Nasze działania polegały na obronie okolicznej wsi. Dbaliśmy o bezpieczeństwo mieszkańców i robiliśmy wszystko, aby pożar nie rozprzestrzenił się dalej - podkreślają strażacy z OSP Słubice.

Akcja gaśnicza trwała aż do wieczora. Druhowie wrócili zmęczeni, ale szczęśliwi, że mogli pomóc kolegom zza Odry. Z wykonanych przez nich zdjęć wyłania się obraz groźnego pożaru – i apokaliptycznego krajobrazu po jego ugaszeniu.

 

Chcesz dodać komentarz do artykułu? Zaloguj się lub zarejestruj swoje konto na portalu.

Reklama

Ostatnie komentarze

Sonda internetowa

Czy budowa ronda na drodze do Kunowic to dobry pomysł
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama