Słubice: 22 maja 2019   |   Imieniny: Julia, Wiesława, Helena
reklama
reklama

Słubicki "Łańcuch światła" z wykrzyknikiem (foto)

- Wspieramy się, nie damy się, jesteśmy razem – te słowa było słychać między uczestnikami wiecu poparcia dla nauczycieli, który odbył się 16 kwietnia. Na plac Przyjaźni przyszło blisko 200 osób, żeby zamanifestować solidarność ze strajkującymi pracownikami oświaty.

łańcuch światła z wykrzyknikiem
Na wiecu zebrało się blisko 200 osób

Strajk w szkołach i przedszkolach trwa od 8 kwietnia. Wiece poparcia odbywają się w wielu miastach w kraju, w tym również w Słubicach. Zebranych na pl. Przyjaźni jako organizator powitał Bernard Łysiak. - Jesteśmy tu po to, żeby wesprzeć moralnie strajkujących nauczycieli w naszym powiecie. Chcemy im pokazać, że stoimy za nimi murem, że nie są sami, że będziemy ich wspierać aż do ostatniego momentu, kiedy ich postulaty przejdą – powiedział. Podziękował za tak liczne przybycie. - Dzisiaj my wszyscy zdajemy egzamin dojrzałości społecznej, wspierania tych ludzi, którzy nas wychowywali i kształcili i będą uczyć również nasze dzieci – podkreślił.

Na wiecu obecni byli przede wszystkim nauczyciele, ale także ich rodziny, uczniowie, rodzice uczniów. Nie tylko ze Słubic, ale również z Rzepina, Ośna Lubuskiego, Cybinki. A także lokalni politycy. Głos zabrał wicestarosta Robert Włodek, który nie raz wyrażał poparcie dla protestujących nauczycieli.

Poparcie od wicestarosty

Przyznał, że miał wątpliwości, czy powinien stać tutaj, ponieważ pełni funkcję wicestarosty słubickiego, czyli przedstawiciela zarządu powiatu, który jest jednocześnie organem prowadzącym dla szkół średnich w powiecie słubickim. - Musiałem sobie na to odpowiedzieć we własnym sumieniu i powiedziałem sobie, że w tylnej części ciała mam funkcje, które człowiek pełni, będzie lub nie będzie pełnił, bo należy być zawsze w zgodzie z samym sobą i ze swoimi przekonaniami. A moje przekonania są takie, że trzeba stać zawsze całym sercem przy nauczycielach – powiedział R. Włodek. Podkreślił, że sam ma wykształcenie pedagogiczne, ale nie zdecydował się na pracę w szkole ze względu na zarobki, ale nauczycielką jest jego żona. Dlatego dobrze zna realia tego zawodu.

R. Włodek dodał, że dzisiaj bardzo niewiele osób w Słubicach zarabia mniej niż 2 tys. zł na rękę, a tyle właśnie dostają nauczyciele (nie wszyscy). I że powinni zarabiać więcej, ale nie za 3 lata, jak obiecuje rząd. - Cały czas mówiłem wytrwajcie, zostańcie w tym strajku, bo musicie to wygrać, ale stwierdziłem, że nie mam moralnego prawa tak mówić. To jest wasze sumienie, wasza siła. Ja mogę tylko trzymać za was kciuki i swoją obecnością tutaj udowodnić, że jestem wam wdzięczny – takie słowa R. Włodek skierował na zakończenie do nauczycieli.

Zmiany nie tylko w zarobkach

O konieczności zmian w oświacie mówiła Maria Jaworska, dyrektor słubickiego liceum i radna wojewódzka. Przyznała, że pracuje w szkole już 41 lat. - Przez lata pracowałam dla idei i dla pieniędzy. Pogodziłam się z tym, że pieniądze nie były duże. Ale są rzeczy, które nie podobają mi się w szkole i powinniśmy żądać, żeby to się zmieniło. Po pierwsze, „nie” dla nauki pod testy, a takie są teraz wymagania – argumentowała M. Jaworska. Jako drugi powód wymieniła niedofinansowanie liceów.

Maria Jaworska
Bernard Łysiak i Maria Jaworska

Wiesław Kołosza, przewodniczący rady powiatu, ale również także nauczyciel z rzepińskiego liceum odparł zarzuty, że strajk nauczycieli jest polityczny. - Zarzuca się nam, że strajkujemy w roku wyborczym. Ale najważniejsze jest to, dlaczego to robimy. Słyszę, że są pieniądze dla młodych ludzi (i bardzo dobrze), dla emerytów (i bardzo dobrze) to pytam się: a gdzie my? – wyjaśniał W. Kołosza. Podkreślił, że nauczyciele walczą o godne życie. Zadał również ważne pytanie odnośnie strajku: co dalej? - Trzymajmy się, to jest jedyne, co mogę teraz powiedzieć i o co zaapelować. Trzymajmy się, solidaryzujmy się w naszych słusznych żądaniach – powiedział do nauczycieli.

Będą walczyć do końca

Głos zabrało również kilkoro z nich. Wyjaśniali, dlaczego zdecydowali się strajkować.

- Pracuje w 3 szkołach, żeby mieć godne życie – mówiła Aleksandra Sanecka-Bugaj. Ale nie tylko. - Walczymy przede wszystkim obecnie o godność, o to, żeby podstawy programowe nie były tak przepełnione. Reforma doprowadziła do tego, że program jest bardzo obszerny, w związku z tym nie wszystko jestem w stanie uczniom tak przekazać, jakbym chciała - wyjaśniła. Zgodziła się z nią Sylwia Zabłocka. - Myślę, że jesteśmy tu w jednym celu, żeby się wspierać, żeby trwać, nie dajmy się, walczmy o swoje – powiedziała.

Magdalena Górecka z ZST podziękowała za poparcie uczniom, którzy przyszli na wiec. - Podstawy programowe są przeładowane, rodzice mają pretensje, że dzieci mają tyle zadań domowych, bo tego się po prostu nie da przerobić. Uczeń technikum ma 8-9 lekcji codziennie, kiedy ma się jeszcze przygotować do matury? – mówiła. I zadeklarowała: Jeżeli będzie trzeba wytrzymamy jeszcze, choć nie jest to przyjemne i serce pęka. Bo walczymy o lepszą edukację dla przyszłych pokoleń.

To pierwsze, ale nie ostatnie tego typu wydarzenie. Podobny wiec poparcia odbędzie się 17 kwietnia o godz. 17.00 przed Urzędem Miasta w Ośnie Lubuskim.

Poniżej galeria zdjęć z wiecu w Słubicach.

 

Chcesz dodać komentarz do artykułu? Zaloguj się lub zarejestruj swoje konto na portalu.

Reklama
Reklama

Ostatnie komentarze

Sonda internetowa

Jak oceniasz poziom czystości w Słubicach (licząc wg szkolnej skali)?
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama