Słubice: 22 listopada 2019   |   Imieniny: Cecylia, Jonatan, Stefan
reklama
reklama

"Ekonomiczne" ognisko w Zagrodzie Leśnej (foto)

Las, łąka, konie, przyjazne osiołki, gęsi goniące kury… i „Ognisko z ekonomią społeczną”. A na nim baranina i jabłka. Tak właśnie było w sobotę w Zagrodzie Leśnej w Radzikowie. Można było odpocząć i porozmawiać o tym, jak dostaje się dotacje na realizację takich pomysłów.

Zagroda Leśna

W minioną sobotę pogoda zachęcała do wychodzenia z domu. Więc czemu by nie spędzić miłego popołudnia na wsi, w Zagrodzie Leśnej w Radzikowie? Z tego wyjazdu cieszyły się zwłaszcza dzieci, piekąc na ognisku kiełbaski i jabłka… lub karmiąc osiołki.

Maja i Molly tak głośno wołały zza płotu, że zostały wypuszczone z zagrody i przechadzały się między gośćmi, zaglądając czasem z ciekawością, co tam dobrego leży na stole. Nie mniej cieszyli się z tego spotkania najmłodsi, głaskając i przytulając sympatyczne ośliczki.

A ich rodzice raczyli się przysmakami z suto zastawionego stołu. Oprócz kiełbasek, sałatek, owoców, pojawiła się na nim też baranina, pieczona na ognisku. No i także słuchali – ciekawej historii Zagrody Leśnej, którą wymarzyła, stworzyła i prowadzi Aleksandra Proscewicz wraz z synem, Adamem Gogołkiewiczem. Zagroda jest spółdzielnią socjalną, jej pracownicy przyznają, że praca jest dla nich jednocześnie pasją i przyjemnością.

A. Proscewicz nam również opowiedziała swoją historię – w maju mieliśmy przyjemność ją bliżej przedstawić w jednym z naszych reportaży. Od tej pory w zagrodzie trochę się zmieniło. Pojawili się nowi mieszkańcy: dwie białe alpaki i piesek Ogryzek, którego ktoś im podrzucił.

W sobotnie popołudnie na gości czekała również osiodłana Hera, klacz huculska. To właśnie ona służyła swoim grzbietem tym, którzy chcieli spróbować jazdy konnej. Zagroda Leśna to miejsce, w którym tej sztuki może nauczyć się każdy, niezależnie od wieku. Również w sobotę na Herę wsiadali i dzieci, i starsi, wnuczki i dziadkowie.

A. Proscewicz służy swoim gościem nie tylko doświadczeniem, ale i pomocą - jest wykwalifikowaną hipnoterapeutką. A zwierzęta kocha od dziecka. - Kontakt ze zwierzętami jest terapią dobrą na wiele różnych schorzeń czy… stresu. Dlatego jest dobry dla wszystkich. Także jazda konna, ponieważ chód konia jest najbardziej podobny do chodu człowieka – podkreśla właścicielka zagrody.

Zwierzęta z zagrody chętnie zajmują się taką „terapią”. Hera, Molly, kury i króliki mieli pracowite wakacje – nie tylko przyjmowali gości i uczniów u siebie, ale również niemal co tydzień wyjeżdżali na festyny, dożynki, spotkania z dziećmi.

W rozwoju zagrody pomogły dotacje z Ośrodka Wsparcia Ekonomii Społecznej z Zielonej Góry. I to właśnie o tym, jak, ile, kto i na co może je otrzymać opowiadała Marta Stachowska, animatorka. – To szansa dla tych, którzy mają chęci do pracy, pomysł na działalność, ale nie wiedzą od czego zacząć i potrzebują pomocy, w tym również pieniędzy na start – mówi M. Stachowska.

Już niedługo, w październiku, Fundacja na rzecz Collegium Polonicum ze Słubic, która prowadzi zielonogórski OWES, rozpocznie drugą edycję projektu, w ramach którego można starać się o takie wsparcie. Do tej pory na terenie powiatu słubickiego postały trzy spółdzielnie socjalne. O nowym naborze będziemy informować.

Jak było na ognisku w zagrodzie? Zapraszamy do fotorelacji.

 

Chcesz dodać komentarz do artykułu? Zaloguj się lub zarejestruj swoje konto na portalu.

Reklama

Ostatnie komentarze

Sonda internetowa

Czy władze Słubic powinny umożliwić przekształcenie działki przy ul. Folwarcznej na cele handlowe?
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama