Słubice: 17 sierpnia 2018   |   Imieniny: Anita, Julianna, Jacek
Słubice24.pl Wiadomości Aktualności Starosta zamienił biurko na sklepową ladę w warzywniaku u Alika. Jak mu poszło? (wideo)
reklama
reklama

Starosta zamienił biurko na sklepową ladę w warzywniaku u Alika. Jak mu poszło? (wideo)

Najważniejsze, że jest zdyscyplinowany i nie podjada – tak o swoim nowym sprzedawcy mówił Aleksander Jośko, czyli Alik. Jego warzywniak na jeden dzień stał się miejscem pracy słubickiego starosty. Jak Marcin Jabłoński poradził sobie w nowej roli?

starosta alik_2

Pomysł, aby „wykupić” na jeden dzień dostępność osoby, która na co dzień rządzi naszym powiatem, pojawił się spontanicznie podczas niedawnego „Pikniku dobrych uczynków” organizowanego przez Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Słubicach.

Wpadliśmy na niego wspólnie podczas rozmowy ze starostą i kilkoma osobami związanymi z ośrodkiem – opowiada Alik. Od słów do czynów droga była szybka i jeszcze tego samego dnia dzień starosty został wylicytowany za 2,5 tys. złotych. To była najbardziej cenna ze wszystkich aukcji podczas pikniku, a cała kwota została przekazana na remont przyszkolnego internatu.

Wspólnie ustalono, że starosta pojawi się na cały dzień w sklepie Alika z warzywami i owocami w charakterze sprzedawcy. 5 czerwca o godz. 11 zameldował się w nowej pracy. Wcześniej został oczywiście przeszkolony i poinstruowany jak obsługiwać klientów i zajmować się towarem. Żeby staroście pracowało się jeszcze przyjemniej, dostał od podopiecznych SOSW specjalny fartuszek. Wręczyli mu go osobiście, podziękowali za pomoc i przy okazji oczywiście zrobili zakupy.

A jak inni klienci reagowali na nietypowego sprzedawcę? Większość słyszała o akcji wcześniej i nie ukrywała, że przyszła zrobić zakupy z ciekawości. Ale znalazły się też osoby, które były zaskoczone obecnością starosty za sklepową ladą, nawet jego znajomi. Zdecydowana większość reagowała pozytywnie i chwaliła pomysł. Duży ubaw wśród klientów wywołała firmowa koszulka z napisem „Marcin – uczę się”.

- Pomysł popieram, jest świetny, ale chciałabym, aby takie akcje były częściej, nie tylko w roku wyborczym – mówiła pani Iwona, która przyszła po truskawki. – Zgadzam się. Również chciałbym, aby takie akcje były cyklicznie – wtórował jej Alik. – Ja wykonałem pierwszy krok. Zachęcam do podobnych działań innych przedsiębiorców oraz samorządowców - zaapelował. Chwalił też swojego nowego pracownika. - Jest zdyscyplinowany, dba o swoje stanowisko pracy i - co najważniejsze - nie podjada – mówił z uśmiechem Alik.

A sam starosta nie krył, że dobrze czuje się w nowej roli. - Praca nie jest lekka, wymaga skupienia. Na początku miałem nieco problemów z odmierzeniem odpowiedniej ilości nakładanego towaru, ale szybko to opanowałem. Mam nadzieję, że klienci, którzy dzisiaj odwiedzili sklep, byli zadowoleni z obsługi – powiedział naszej redakcji M. Jabłoński.

W pracy pomogła mu też znajomość języka niemieckiego, bo wielu klientów Alika to mieszkańcy Frankfurtu i okolic. Starosta bez problemu wyjaśniał co ile kosztuje, doradzał w odpowiednim wyborze i przekonywał, dlaczego warto skosztować polskich warzyw.

My także nie mogliśmy odmówić sobie przyjemności zrobienia zakupów u starosty i do redakcyjnego koszyka wpadło 2 kg czereśni, 2 kg truskawek, 1 kg jabłek oraz ulubiony przysmak naczelnego, czyli borówki.

A jak za ladą radził sobie starosta? Szczegóły na poniższym nagraniu.

 

Chcesz dodać komentarz do artykułu? Zaloguj się lub zarejestruj swoje konto na portalu.

Reklama
Reklama

Ostatnie komentarze

Sonda internetowa

Jak spędzasz tegoroczne wakacje?
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama