Słubice: 21 października 2018   |   Imieniny: Halki, Filipa, Przybysława
Słubice24.pl Wiadomości Aktualności Jakie pomysły na wspólne działanie Słubic i Frankfurtu mają Rene Wilke i Mariusz Dubacki?
reklama
reklama

Jakie pomysły na wspólne działanie Słubic i Frankfurtu mają Rene Wilke i Mariusz Dubacki?

Edukacja, sport, a może wspólny basen? A także to, w jaki sposób podchodzić do odradzających się po obu stronach nastrojów nacjonalistycznych – takie były główne tematy spotkania Mariusza Dubackiego, kandydata na burmistrza Słubic, z Rene Wilke, wybranym niedawno na nadburmistrza Frankfurtu nad Odrą.

spotkanie dubacki_wilke

Spotkanie obyło się 23 kwietnia w restauracji Villa Casino w Słubicach. Wzięli w nim udział również szef słubickiego SLD Robert Włodek oraz Soeren Bollmann ze Słubicko-Frankfurckiego Centrum Kooperacji. O przebiegu spotkania, krótko po jego zakończneiu, rozmawialiśmy z M. Dubackim.

Skąd pomysł na spotkanie z Rene Wilke, który już niedługo obejmie urząd nadburmistrza Frankfurtu?

Inicjatywa wyszła ode mnie. Nie zabiegałem o poparcie ze strony Rene Wilke, ale moim celem była konsultacja pomysłów na współpracę Słubic i Frankfurtu, które chcę zawrzeć w swoim programie wyborczym. Chciałem, aby mój program zawierał realne obietnice, które są akceptowane po stronie niemieckiej.

Proszę zatem zdradzić, jakie pomysły padły podczas spotkania?

Pierwszym obszarem, o którym rozmawialiśmy była edukacja. Obaj zgadzamy się, że mamy pewną „dziurę” w transgranicznej edukacji. Są wspólne przedszkola, mamy projekt dla gimnazjalistów i wspólny uniwersytet. Brakuje nam szkoły podstawowej. Tu należałoby zintensyfikować naszą współpracę, być może poprzez powołanie wspólnej placówki. Na pewno warto zadbać o to, żeby dzieci polskie odwiedzały niemieckie szkoły i na odwrót.

R. Wilke widzi również konieczność intensyfikacji nauki języka polskiego po niemieckiej stronie, ponieważ po polskiej wiele osób zna język sąsiada. Podoba mu się również to, że chcemy wprowadzić naukę języka niemieckiego w szkołach podstawowych jako przedmiot finansowany z kasy miasta.

Takie rozwiązanie kiedyś już funkcjonowało w Słubicach. A co z basenem? Temat ten pojawił się już podczas kampanii wyborczej.

Tak, jest to temat żywy i po jednej, i po drugiej stronie granicy. R. Wilke widzi możliwość, a nawet konieczność współpracy w tym obszarze, być może budowy nowego basenu.

W Słubicach, czy we Frankfurcie?

Podczas naszej rozmowy nie padło żadne stwierdzenie na temat tego, gdzie dokładnie miałby powstać basen. Jego wybudowanie to jedno, a korzystanie z dostępnej infrastruktury, to drugie. Dlatego rozmawialiśmy również o tym, żeby uczniowie z polskich szkół mogli odbywać lekcje w-f na basenie we Frankfurcie. Jeśli chodzi o ewentualną budowę, będę namawiał, żeby basen powstał po polskiej stronie, ze względu na niższe koszty realizacji inwestycji, a już na pewno utrzymania. Ale oczywiście dokładny mechanizm finasowania zostanie opracowany w przyszłości.

A co jeszcze oprócz edukacji i basenu jest ważne dla mieszkańców pogranicza?

Zaproponowaliśmy pozyskanie środków na rozbudowę ścieżek rowerowych, szczególnie po polskiej stronie i połączenie ich w całość z niemieckimi. Chcielibyśmy, żeby ścieżki zbiegały się na moście granicznym, biegły po walach przeciwpowodziowych. Warto również wydać wspólne mapy i przewodniki. Generalnie wspieranie sportu to kolejny ważny obszar współpracy obu miast.

 Jak to wsparcie mogłoby wyglądać?

Warto koordynować rozwój sportu. Nie musimy inwestować w te same dyscypliny w obu miastach. Na przykład, w Słubicach są silne kluby, jak na przykład Lubusz (lekkoatletyka) czy Polonia (piłka nożna), a we Frankfurcie dobrze sobie radzi klub piłki ręcznej chłopców. Lekkoatleci zza Odry mogliby korzystać z naszej infrastruktury, a ci chłopcy ze Słubic, którzy chcą trenować piłkę ręczną, mogliby grać we Frankfurcie. Ze strony Rene Wilkego usłyszałem deklarację, że będzie mocno wspierał sport – na to pieniądze powinny znaleźć się i po niemieckiej, i po polskiej stronie.

Wzajemne kontakty mają także inny wymiar. Nadal po obu stronach zdarzają się niechęć i uprzedzenia.

Dlatego sport, ale również edukacja mają do odegrania jeszcze jedną bardzo ważną rolę. Podczas spotkania rozmawialiśmy o nacjonalizmie, który odradza się po obu stronach. Zgodziliśmy się w tym, że lokalny samorząd jest kluczowy, jeśli chodzi o kształtowanie młodych ludzi. Walczyć z tym zjawiskiem możemy właśnie przez to, o czym już rozmawialiśmy, czyli przed naukę języka i kultury sąsiada, wzajemne kontakty. Pierwszym, najważniejszym krokiem jest poznawanie się i budowanie relacji. Tylko w ten sposób, przez sport i edukację, możemy walczyć z tym niekorzystnym zjawiskiem. Jeśli zostaną burmistrzem będę intensywnie działał w tym właśnie kierunku.

Dziękujemy za rozmowę.
 

Chcesz dodać komentarz do artykułu? Zaloguj się lub zarejestruj swoje konto na portalu.

Reklama
Reklama

Ostatnie komentarze

Sonda internetowa

Czy w Słubicach potrzebna jest chirurgia dziecięca?
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama