Słubice: 17 sierpnia 2018   |   Imieniny: Anita, Julianna, Jacek
Słubice24.pl Wiadomości Aktualności Jakie pomysły na wspólne działanie Słubic i Frankfurtu mają Rene Wilke i Mariusz Dubacki?
reklama
reklama

Jakie pomysły na wspólne działanie Słubic i Frankfurtu mają Rene Wilke i Mariusz Dubacki?

Edukacja, sport, a może wspólny basen? A także to, w jaki sposób podchodzić do odradzających się po obu stronach nastrojów nacjonalistycznych – takie były główne tematy spotkania Mariusza Dubackiego, kandydata na burmistrza Słubic, z Rene Wilke, wybranym niedawno na nadburmistrza Frankfurtu nad Odrą.

spotkanie dubacki_wilke

Spotkanie obyło się 23 kwietnia w restauracji Villa Casino w Słubicach. Wzięli w nim udział również szef słubickiego SLD Robert Włodek oraz Soeren Bollmann ze Słubicko-Frankfurckiego Centrum Kooperacji. O przebiegu spotkania, krótko po jego zakończneiu, rozmawialiśmy z M. Dubackim.

Skąd pomysł na spotkanie z Rene Wilke, który już niedługo obejmie urząd nadburmistrza Frankfurtu?

Inicjatywa wyszła ode mnie. Nie zabiegałem o poparcie ze strony Rene Wilke, ale moim celem była konsultacja pomysłów na współpracę Słubic i Frankfurtu, które chcę zawrzeć w swoim programie wyborczym. Chciałem, aby mój program zawierał realne obietnice, które są akceptowane po stronie niemieckiej.

Proszę zatem zdradzić, jakie pomysły padły podczas spotkania?

Pierwszym obszarem, o którym rozmawialiśmy była edukacja. Obaj zgadzamy się, że mamy pewną „dziurę” w transgranicznej edukacji. Są wspólne przedszkola, mamy projekt dla gimnazjalistów i wspólny uniwersytet. Brakuje nam szkoły podstawowej. Tu należałoby zintensyfikować naszą współpracę, być może poprzez powołanie wspólnej placówki. Na pewno warto zadbać o to, żeby dzieci polskie odwiedzały niemieckie szkoły i na odwrót.

R. Wilke widzi również konieczność intensyfikacji nauki języka polskiego po niemieckiej stronie, ponieważ po polskiej wiele osób zna język sąsiada. Podoba mu się również to, że chcemy wprowadzić naukę języka niemieckiego w szkołach podstawowych jako przedmiot finansowany z kasy miasta.

Takie rozwiązanie kiedyś już funkcjonowało w Słubicach. A co z basenem? Temat ten pojawił się już podczas kampanii wyborczej.

Tak, jest to temat żywy i po jednej, i po drugiej stronie granicy. R. Wilke widzi możliwość, a nawet konieczność współpracy w tym obszarze, być może budowy nowego basenu.

W Słubicach, czy we Frankfurcie?

Podczas naszej rozmowy nie padło żadne stwierdzenie na temat tego, gdzie dokładnie miałby powstać basen. Jego wybudowanie to jedno, a korzystanie z dostępnej infrastruktury, to drugie. Dlatego rozmawialiśmy również o tym, żeby uczniowie z polskich szkół mogli odbywać lekcje w-f na basenie we Frankfurcie. Jeśli chodzi o ewentualną budowę, będę namawiał, żeby basen powstał po polskiej stronie, ze względu na niższe koszty realizacji inwestycji, a już na pewno utrzymania. Ale oczywiście dokładny mechanizm finasowania zostanie opracowany w przyszłości.

A co jeszcze oprócz edukacji i basenu jest ważne dla mieszkańców pogranicza?

Zaproponowaliśmy pozyskanie środków na rozbudowę ścieżek rowerowych, szczególnie po polskiej stronie i połączenie ich w całość z niemieckimi. Chcielibyśmy, żeby ścieżki zbiegały się na moście granicznym, biegły po walach przeciwpowodziowych. Warto również wydać wspólne mapy i przewodniki. Generalnie wspieranie sportu to kolejny ważny obszar współpracy obu miast.

 Jak to wsparcie mogłoby wyglądać?

Warto koordynować rozwój sportu. Nie musimy inwestować w te same dyscypliny w obu miastach. Na przykład, w Słubicach są silne kluby, jak na przykład Lubusz (lekkoatletyka) czy Polonia (piłka nożna), a we Frankfurcie dobrze sobie radzi klub piłki ręcznej chłopców. Lekkoatleci zza Odry mogliby korzystać z naszej infrastruktury, a ci chłopcy ze Słubic, którzy chcą trenować piłkę ręczną, mogliby grać we Frankfurcie. Ze strony Rene Wilkego usłyszałem deklarację, że będzie mocno wspierał sport – na to pieniądze powinny znaleźć się i po niemieckiej, i po polskiej stronie.

Wzajemne kontakty mają także inny wymiar. Nadal po obu stronach zdarzają się niechęć i uprzedzenia.

Dlatego sport, ale również edukacja mają do odegrania jeszcze jedną bardzo ważną rolę. Podczas spotkania rozmawialiśmy o nacjonalizmie, który odradza się po obu stronach. Zgodziliśmy się w tym, że lokalny samorząd jest kluczowy, jeśli chodzi o kształtowanie młodych ludzi. Walczyć z tym zjawiskiem możemy właśnie przez to, o czym już rozmawialiśmy, czyli przed naukę języka i kultury sąsiada, wzajemne kontakty. Pierwszym, najważniejszym krokiem jest poznawanie się i budowanie relacji. Tylko w ten sposób, przez sport i edukację, możemy walczyć z tym niekorzystnym zjawiskiem. Jeśli zostaną burmistrzem będę intensywnie działał w tym właśnie kierunku.

Dziękujemy za rozmowę.
 

Chcesz dodać komentarz do artykułu? Zaloguj się lub zarejestruj swoje konto na portalu.

Reklama
Reklama

Ostatnie komentarze

Sonda internetowa

Jak spędzasz tegoroczne wakacje?
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama