Słubice: 16 października 2018   |   Imieniny: Lucyny, Małgorzaty, Wiktora
reklama
reklama

Szczęśliwe jest życie emeryta (foto)

Weseli i aktywni są emeryci ze słubickiego oddziału Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów. Za pieniądze pozyskane z FIO tańczyli, gotowali, wystawili sztukę teatralną. I nie zwalniają tempa, planują m.in. kolejne imprezy, a także kurs komputerowy. Mają także małe marzenia.

kazimiera chrzanowska
Szczęśliwe jest życie emeryta uważa K. Chrzanowska

- Idź na emeryturę, a dopiero nie będziesz mieć czasu! – mówią z uśmiechem panie z zarządu Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów oddziału rejonowego w Słubicach, opowiadając o zakończonym niedawno projekcie. Seniorom udało się pozyskać dofinansowanie z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich.

Warto pisać projekty

O tym konkursie opowiedziała nam Marzena Słodownik z Fundacji na rzecz Collegium Polonicum i bardzo zachęcała nas, żeby w nim wystartować - mówi Kazimiera Chrzanowska, prezes oddziału PZERiI w Słubicach. - A obecnie nie ma innych sposobów pozyskiwania pieniędzy na działania dla naszych członków, tylko w takich konkursach. Nie pierwszy już raz staraliśmy się o dofinansowanie i cieszymy się, że znowu się udało - dodaje.

Seniorzy sami wymyślili, co chcieliby robić. Swój projekt nazwali: „Szczęśliwe życie emeryta”. Co emerytowi potrzebne jest do szczęścia? Projekt nie był duży, bo zamknął się w kwocie 4 tys. zł. Seniorzy za te pieniądze zorganizowali 4 różne wydarzenia. Po pierwsze, masaże dla chętnych. Po drugie, warsztaty tańca towarzyskiego pod okiem instruktora. Po trzecie, warsztaty kulinarne, podczas których emeryci i renciści mogli dowiedzieć się, jak zdrowo gotować i odżywiać się. A po czwarte, przygotowali i wystawili sztukę teatralną pt. „Moralność Pani Dulskiej”.

Współczesna pani Dulska

Przedstawienie odbyło się podczas Andrzejek, w klubie Witkacy. Panie i panowie, w strojach nawiązujących do epoki wiktoriańskiej, przedstawiali w krzywym zwierciadle życie rodzinne i to, co nazywamy potocznie „dulszczyzną”. Na scenie wystąpiła symboliczna rodzinka: pan domu wiecznie z nosem w gazecie, przejmująca się wszystkim i ciągle gderająca pani, balujący całymi nocami synek i dwie córki marzące o bogatym życiu towarzyskim – widzowie głośno śmiali się z ich perypetii. A dowcipne fragmenty dialogów o tym, co synek robi ze służącą nad ranem, były zarezerwowane tylko dla osób dorosłych… Ale dzieci na sali nie było.

Tak właśnie potrafią bawić się nasi emeryci. – Wszyscy bardzo chętnie korzystali z zaplanowanych wydarzeń - podkreśla K. Chrzanowska. - A jeśli tylko pojawi się kolejna szansa na zdobycie środków, będziemy dalej działać – dodaje z uśmiechem. I opowiada, że w niedawno zakończonym projekcie łącznie wzięły udział 72 osoby. Teraz wszystko zostało policzone, a sprawozdanie trafiło do Fundacji Ad Rem w Gorzowie, która rozlicza granty.

Spotykają się i spędzają razem czas

Ale seniorzy są nadal aktywni. W siedzibie związku, która mieści się w Centrum Organizacji Pozarządowych przy ul. Piłsudskiego 3-4, spotykają się dwa razy w tygodniu. I zazwyczaj jest tu gwarno, głośno i dużo się dzieje. – Chcę się do was zapisać i być aktywną emerytką – zadeklarowała pani Barbara, dziarskim krokiem wchodząc do pomieszczenia zarządu. Obecnie związek liczy 403 osoby, ale wiele nowych zapisze się w styczniu przyszłego roku.

- Nasze pomieszczenia są otwarte dla wszystkich. Wiele osób zajmuje się robótkami ręcznymi, teraz są one związane ze świętami. Robimy kartki, choinki, ozdabiamy butelki – mówi prezes. I dodaje, że latem jest nieco mniej osób, bo wielu emerytów ma działki, które uprawia.

Emeryci również mają swoje zajęcia aerobiku dwa razy w tygodniu w SMOKU. A w przyszłym roku będą brać udział w kursie komputerowym w Sektorze 3 w Słubicach, prowadzonym przez Fundację na rzecz Collegium Polonicum.

Związek również organizuje różne wyjazdy, np. wakacyjne. Członkowie płacą za nie sami, ale dzięki wyjazdowi grupowemu łatwiej jest negocjować stawki. Bo sam związek bogaty nie jest, nie zarabia, utrzymuje się głównie ze składek. A musi z nich płacić za wynajem, media, telefon itp.

Żeby tak móc oglądać zdjęcia…

A jakie jest największe marzenie szefowej słubickich emerytów? Okazuje się, że… bardzo przyziemne. – Chciałabym kupić ekran i rzutnik, żeby móc pokazywać wszystkie zdjęcia, jakie mamy. Robimy ich bardzo dużo. Chciałabym, żeby ludzie mogli je oglądać i dzięki temu przypominać sobie, gdzie byliśmy, co robiliśmy… - mówi K. Chrzanowska.

Zarząd słubickiego oddziału związku jak zwykle ma wiele pracy. Na imprezę sylwestrową od dawna już nie ma miejsc (w Witkacym bawić się będzie 130 osób). Po sylwestrze odbędzie się kolejna huczna impreza - z okazji Dnia Babci i Dziadka. To ważne święto już w nowym roku, 20 stycznia. Będzie na niej obecna również nasza redakcja.

A na zakończenie naszego materiału zapraszamy oczywiście do obejrzenia zdjęć, którymi członkowie związku chętnie się z nami podzielili.

 

Chcesz dodać komentarz do artykułu? Zaloguj się lub zarejestruj swoje konto na portalu.

Reklama
Reklama

Ostatnie komentarze

Sonda internetowa

Czy w Słubicach potrzebna jest chirurgia dziecięca?
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama