Słubice: 17 grudnia 2017   |   Imieniny: Olimpia, Łukasz, Jolanta
reklama
reklama

Mikołajkowe szaleństwo w Słubicach

6 grudnia, jak co roku, był bardzo pracowitym dniem dla Mikołaja. Najwyraźniej wielu mieszkańców, i starszych i młodszych, było grzecznych… Święty miał co robić – odwiedził wiele miejsc, gdzie przyniósł radość i prezenty. A my przyglądaliśmy się jego wizytom.

Mniejsze lub większe prezenty Mikołaj podrzucił pewnie do niemal każdego domu (no, czasem pomogli mu rodzice). Nie zapomniał oczywiście o tych wszystkich miejscach, w których są dzieci: był w żłobku, w przedszkolach, pamiętał o słubickim szpitalu, bibliotece… Nie wszędzie przybył na saniach, co najmniej raz skorzystał z wozu strażackiego. A niektórzy widzieli, jak przemykał ulicami miasta na podświetlanym rowerze.

Mikołaj Alik na podświetlanym

No właśnie, to już drugi rok Mikołaj przemierzał ulice na specjalnie skonstruowanym i niezwykle efektowym pojeździe. W tym roku było go nie tylko widać, ale i słychać – z głośników płynęła świąteczna muzyka. To Alik, właściciel warzywniaka, znany słubiczanom również z innych akcji (np. słynnego znaku 2:0 po meczu Polska-Niemcy). Kolejny raz, przebrany za Mikołaja, przemierzał ulice. Towarzyszyła mu pani Mikołajowa. ZOBACZ FILM

mikolaj 1

Dlaczego to robi? Udało nam się z nim dzisiaj porozmawiać. - Zaczęło się przypadkiem. Kilka lat temu zostałem poproszony o to, żeby w stroju Mikołaja odwiedzić szkołę muzyczną. Potem w tym przebraniu chciałem rozdawać słodycze dzieciom przed moim sklepem. Spotkałem kogoś z bryczką, poprosiłem, żeby mnie przewiózł ulicami miasta, potem sam kupiłem bryczkę… a od dwóch lat jeżdżę rowerem – opowiada Alik.

To kupa radości, przede wszystkim dla mnie. Ale ludzie fantastycznie reagują, zatrzymują mnie i starsi, i młodsi, robią zdjęcia, a ja bardzo chętnie rozmawiam z dziećmi – opowiada. Dodaje, że chętnie „wkręca” dzieci, zachęcając je, żeby w Wigilię nie kładły się spać, tylko czekały na prezenty, bo on na pewno się pojawi. A maluchy są zachwycone.

Kto widział Mikołaja?

Mikołaj nie zapomniał o tych miejscach, w których są dzieci, jak żłobek i przedszkola, choć nie wszędzie udało mu się dotrzeć bez kłopotów.

6 grudnia z samego rana okazało się, że Mikołaja nie ma… i dzieci z przedszkola Pinokio musiały same go odnaleźć. Zaraz po śniadaniu 7 grup wyszło na poszukiwania. Dotarły aż do Straży Pożarnej, pytając, czy nie było tu Mikołaja. Okazało się, że strażacy potrafią pomóc i w takim nietypowym problemie – święty został odnaleziony i przyjechał do dzieci strażackim wozem, na sygnale! Oczywiście, nie zapomniał prezentów, więc radości było co niemiara.

mikolaj 3

A przy okazji spotkania, strażacy przypomnieli najmłodszym o najważniejszych zasadach bezpiecznego zachowania - w ramach kampanii społecznej „Kręci mnie bezpieczeństwo” prowadzonej przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Bo przypominania o tym nigdy za wiele!

Kłopotów świętego ciąg dalszy

Mikołaj miał pewne trudności również w innym słubickim przedszkolu – w Jarzębince. Tutaj w pomoc włączyli się rodzice: przygotowali dla najmłodszych sztukę pt. „Mikołaj w tarapatach”. Święty zaspał, prezenty nie zapakowane, renifery nie zaprzężone…

Dzieci, przebrane w mikołajowe czapki, z zapartym tchem oglądały perypetie Mikołaja i jego pomocników. A i rodzicom występ sprawił wiele frajdy. Pomogły im dzieci z grupy teatralnej „Fantazja”. Pracowali pod kierownictwem nauczycielki Marioli Jasiniak, muzykę przygotowała Magdalena Orczykowska.

mikolaj 6 

Oczywiście Świętemu udało się dojechać, dzieci wypatrywały go przez okno… zamiast śniegu padał deszcz, dlatego nie skorzystał z sań, a przyjechał rowerem. A dokładniej, Mikołajów w Jarzębince było dwóch, żeby sprawnie i szybko rozdać prezenty w każdej grupie. – Mikołajom towarzyszyli rodzice, którzy brali udział w przedstawieniu. Razem rozdawali prezenty. Dzieci były bardzo przejęte, zwłaszcza te mniejsze. Bo jednak dzieci wierzą w Mikołaja, zwłaszcza, jak go widzą – mówi Jadwiga Grabowska, dyrektor Jarzębinki. Nauczyciele, tak jak dzieci, musieli zatańczyć lub zaśpiewać, żeby otrzymać upominek. Co ciekawe, w tym roku do Jarzębinki Mikołaj przybył bez rózg, co oznacza, że pewnie wszyscy byli bardzo grzeczni.

Nie zapomniał także o chorych

A potem Mikołaj pojechał odwiedzić te dzieci, które nie mogły się z nim spotkać w przedszkolu, ani w domu. Odwiedził oddział pediatryczny w słubickim szpitalu. Również i tam zabrzmiał glos dzwoneczka, który wyciągnął z sal zaciekawione maluchy. Niespodzianka, to przyjechał Mikołaj!

mikolaj 2

- Chociaż mikołajki w szpitalu z pewnością nie są marzeniem żadnego z przebywających tam dzieci, to te chwile spędzone z przyjaznym, brodatym świętym sprawiły wiele radości nie tylko dzieciom i rodzicom, ale także nam – pisali na swoim facebookowym profilu pracownicy lecznicy. W towarzystwie Mikołaja od razu każdy lepiej się czuje!

Grzeczni byli również w bibliotece

Panie bibliotekarki, rodzice i dzieci z Grupy Zabawowej również byli grzeczni przez cały miniony rok – bo i do słubickiej biblioteki zawitał Mikołaj.

- Oczekując na miłego gościa dzieci wykonały kolorowe bombki, bawiły się i słuchały świątecznych utworów – relacjonują opiekunki oddziału dla dzieci. Na Mikołaja czekał wygodny fotel, a obok pięknie przystrojonej choinki.

mikolaj 4

I wreszcie Mikołaj przyjechał, pojawił się z mnóstwem prezentów dla dzieci i rodziców. Jak nakazuje tradycja, dostał pyszne ciasteczka. A dzieci chętnie wdrapywały się na jego kolana, co rodzice dokumentowali na zdjęciach. Każdy dostał torbę z prezentami, a następnie odbyły się tańce i zabawy. Dzieci niechętnie pożegnały dostojnego gościa.

Do zobaczenia Mikołaju za rok...
 

Chcesz dodać komentarz do artykułu? Zaloguj się lub zarejestruj swoje konto na portalu.

Reklama
Reklama

Ostatnie komentarze

Sonda internetowa

Czy podoba Ci się wystrój świąteczny Słubic?
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama