Słubice: 24 października 2017   |   Imieniny: Ingi, Darii, Sambora
reklama
reklama

Trwają porządki po wizycie Ksawerego

Choć orkan Ksawery opuścił nasz region dwa dni temu, wiele miejscowości nadal odczuwa skutki jego wizyty. Trwa wielkie sprzątnie, głównie zniszczonych drzew, a energetycy cały czas pracują nad przywróceniem zasilania w energię elektryczną.

orkan kunowice

Przypomnijmy, awaria nastąpiła 5 października około godz. 18.00, akurat, kiedy rozpoczynał się mecz Polska-Armenia. Zgasły światła i telewizory nie tylko w Słubicach, ale wielu okolicznych miejscowościach. W wielu z nich nadal nie ma prądu, a mieszkańcy skarżą się na brak informacji o tym, kiedy awaria zostanie usunięta. Najczęściej zadawane pytanie jakie kierowali do nas czytelnicy w ciągu ostatnich dni brzmiało: czy nie wiecie, kiedy będzie prąd?

- U nas w Drzecinie trzeci dzień prądu nie ma. Wszystkim telefony rozładowują się, jedzenie w lodówkach psuje się. Proszę o informacje, kiedy będzie prąd – pisała Irena. Podobnych próśb i pytań dostaliśmy kilkadziesiąt.

Internauci irytowali się, że nie sposób dodzwonić się na numer alarmowy firmy Enea, że nigdzie nie ma informacji, ile przyjdzie im czekać na prąd w gniazdkach. I że nikt nie wie o choćby o przewidywanych terminach usunięcia awarii. A telefony rozładowują się. Czytelnicy martwią się zwłaszcza o osoby starsze i samotne, z którymi bez telefonu nie ma kontaktu.

Jest też i druga strona medalu takiej sytuacji. Wiele osób pisało, że dzięki awarii, mieli więcej czasu dla siebie i swoich bliskich. – Dobrze jest czasem odpocząć od telewizji. Nie było co robić, więc usiedliśmy z dziećmi przy świecach i graliśmy w planszówki. Mieliśmy frajdę cały wieczór – komentowała Weronika.

W naszym rejonie najszybciej z powrotu zasilania ucieszyli się mieszkańcy Słubic i Kunowic. Ci mieli prąd z powrotem tego samego dnia około godz. 21. Wczoraj udało się usunąć awarię i podłączyć mieszkańców Golic i Pławidła (nie wszystkie domy). Dzisiaj prąd wrócił m.in. w Drzecinie i Ośnie Lubuskim (częściowo). Dzisiaj popołudniu, gdy przygotowywaliśmy nasz artykuł, nie było go wciąż m.in. w Laskach Lubuskich, Starych Biskupicach, Radzikowie, Starkowie, Bieganowie, Czarnowie, Świecku.

Wydłużony czas oczekiwania jest związany z tym, że w pierwszej kolejności energetycy przywracali sprawność sieci wysokiego napięcia (kluczowe np. dla infrastruktury kolejowej), następnie średniego, a na końcu dopiero niskiego (które odpowiada za dostarczanie prądu do domów i mieszkań).

Był też problem z szybkim dotarciem do wielu zerwanych linii. Wszystko przez drzewa zalegające na drogach, także tych polnych i leśnych, które najpierw trzeba było usunąć. Gdzie mogła, pomagała straż pożarna, zarówno jednostki PSP jak i ochotnicy.


ksawery slubice

W nocy z czwartku na piątek w akcjach ratowniczych na terenie całego powiatu słubickiego uczestniczyło aż 21 strażackich zastępów, razem ponad 100 osób. – Jeździli wszyscy, którzy byli dostępni – podkreśla Michał Borowy, rzecznik słubickich strażaków. – Pracowaliśmy bez wytchnienia aż do rana nad usuwaniem najbardziej znaczących zniszczeń, głównie chodziło o udrożnienie kluczowych szlaków komunikacyjnych. Następnego dnia mogliśmy przystąpić do pozostałych interwencji w miejscach takich jak parki czy prywatne posesje – dodaje.

Interwencje strażaków to nie tylko usuwanie drzew. Dwukrotnie dostarczali agregat prądotwórczy osobom, które korzystały z respiratora. Pomagali też przy zerwanych dachach. Najpoważniejsze takie zdarzenia były w Trześniowie, Czarnowie i Górzycy. Interweniowali także w Słubicach, gdy zostało uszkodzone opierzenie dachu w Galerii Prima.

Jaki jest bilans przejścia orkanu Ksawery? Wg danych przekazanych przez Lubuski Urząd Wojewódzki, bez prądu było prawie 200 tys. osób i ponad 1300 miejscowości. Uszkodzonych zostało 70 budynków mieszkalnych i 40 budynków gospodarczych. Niestety zanotowano także jedną ofiarę śmiertelną (pisaliśmy o tym w naszej poprzedniej publikacji), a trzy osoby zostały ranne i trafiły do szpitala.

Wszystkim poszkodowanym rząd obiecał już finansową pomoc. Po oszacowaniu szkód wojewoda Władysław Dajczak ma wystąpić do ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Błaszczak z wnioskiem o wypłatę. Miejsca najbardziej dotknięte kataklizmem odwiedziła sama premier Beata Szydło. A na terenie całego województwa usuwanie skutków potrwa jeszcze wiele dni.

- Następnym razem nie zlekceważę ostrzeżeń o zagrożeniu, naładuję powerbank, kupię baterie, świeczki. Teraz siedziałam w kompletnych ciemnościach przez kilka godzin. Z drugiej strony to straszne, jak nasz współczesny świat jest uzależniony od energii elektrycznej – podsumowała jedna z naszych czytelniczek, kiedy już odzyskała dostęp do internetu.
 

Chcesz dodać komentarz do artykułu? Zaloguj się lub zarejestruj swoje konto na portalu.

Reklama

Ostatnie komentarze

Sonda internetowa

Czy kostka brukowa na terenie parku przy placu Wolności to dobry pomysł?
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama