Słubice: 22 listopada 2017   |   Imieniny: Cecylia, Jonatan, Stefan
reklama
reklama
Witamy, Gościu
Nazwa użytkownika Hasło: Zapamiętaj mnie

Deja vu, czyli czemu nie wierzę Sawickiemu i Ciszewiczowi
(1 przeglądających) (1) Gość
  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Deja vu, czyli czemu nie wierzę Sawickiemu i Ciszewiczowi

Deja vu, czyli czemu nie wierzę Sawickiemu i Ciszewiczowi 11/09/2017 15:07 #30956

Dziś wszyscy mogliśmy przeczytać artykuł o terenach wokół SOSiR. Dowiedzieliśmy się z niego, że kolejna część majątku gminnej spółki została wydzierżawiona. I mam nieodparte wrażanie, że tłumaczenia prezesa Sawickiego już gdzieś słyszałem…

A w artykule czytamy: „inwestycje o charakterze handlowym mają jeden cel – dzięki nim SOSiR może zarabiać na to, żeby utrzymać sport i rekreację w Słubicach” mówi prezes Sawicki. Dodaje, że spółka wykorzystuje dobre, atrakcyjne tereny handlowe na te inwestycje, które zapewnią jej dochody.

Tyle prezes Sawicki dziś. A teraz cofnijmy się w czasie do grudnia 2014 roku.

bazar.jpg


Sawicki, w towarzystwie Stupienki i Ciszewicza mówi na otwarciu „Bazaru pod Dębami” tak: „Jest to obiekt, który ma przynieść płynność finansową spółce”. Tomasz Stupienko dodaje: „Inwestycja jest kluczowa dla zapewnienia stabilności finansowej spółki”.

Co wyszło z tych zapewnień z 2014 roku? Jak wygląda sytuacja finansowa gminnej spółki?
Rok 2014 zamknęła stratą rzędu niemal 1,5 miliona zł, rok 2015 strata wynosiła niemal 1,4 miliona złotych i rok 2016 – znów strata spółki, tym razem rzędu 2,2 miliona złotych.

W 2017 roku burmistrz w końcu zareagował. Dał Sawickiemu żółtą kartkę i nie udzielił mu absolutorium.

Zostawmy wyniki finansowe.

Dziś dowiadujemy się, że prezes Sawicki rozmawiał już z potencjalnym inwestorem w sprawie budowy parku linowego.

Super. Znów cofnijmy się w czasie…

Mamy koniec 2014 roku. Panowie przecinają wstęgi na „Bazarze pod Dębami” i obiecują: „dzięki tej inwestycji będzie możliwa modernizacja istniejącej infrastruktury SOSiR” – mówi Tomasz Stupienko, „celem powstania tego obiektu jest zagospodarowanie przestrzeni wokół już istniejącego bazaru” – dodaje Ciszewicz. „Mamy nadzieję, że dzięki tej inwestycji spółka będzie mogła wybudować halę sportową, korty, park linowy i inne jeszcze atrakcje” – zapewnia mieszkańców prezes Sawicki.

To były słowa sprzed niemal trzech lat. Co nam zostało z obietnic Ciszewicza, Stupienki i Sawickiego?

I na koniec jeszcze jedna sprawa.

Zapewne w drugiej połowie przyszłego roku, tuż przed wyborami, w których burmistrz będzie walczył o swoją trzecią kadencję, okaże się, że SOSiR nie przynosi już milionowych strat. Panowie będą chwalić się sukcesem finansowym.

Padnie pytanie: co się zmieniło, że spółka nagle wyszła na prostą?
Usłyszymy pewnie, że zmniejszyły się koszty, wzrosły jej przychody. A czemu? Odpowiedź jest prosta. Bo panowie wydzierżawili, co tylko mogli: parkingi, hotel, restaurację, kuchnię, całe kawałki parku…

Na marginesie można tylko dodać, że nazwiska osób wydzierżawiających majątek SOSiR bardzo często powtarzają się.

W mojej opinii taki był plan od początku. Stworzyć z OSiR-u spółkę i oddać majątek słubiczan, kawałek po kawałku, w dzierżawę prywatnym firmom. Czysty biznes.

Zresztą nie ukrywał tego sam burmistrz. W październiku 2016 roku mówił tak: „w momencie w którym tworzyliśmy biznesplan (…) OSiR miał własną infrastrukturę, były podpisane pewne umowy i mieliśmy inwestorów, którzy chcieli przeprowadzić pewne inwestycje na terenach sąsiednich OSiR-u (…) W momencie, w którym zostało to wpisane (do rejestru zabytków -
dop.) całkowicie ten teren został zablokowany”.

Czyli wszystkiemu winni są społecznicy, którzy doprowadzili do wpisania obiektów SOSiR do rejestru zabytków.

A ja jestem im wdzięczy. Przynajmniej mamy jeszcze gdzie spacerować…

Cały ten tekst jest oczywiście moją subiektywną oceną tego, co dzieje się w naszym mieście.
Mieszkaniec aktywny. Komentator, publicysta.
Z wykształcenia nauczyciel i politolog, dziś prowadzi własną działalność gospodarczą. Od 12 lat redaktor naczelny gazety Pogranicze Lubuskie. Związany z jedną z gorzowskich uczelni wyższych.
Współprzewodniczący Stowarzyszenia "Wspólnie dla Samorządu". Od zawsze człowiek lewicy. Obecnie szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Słubicach i w Powiecie Słubickim.
Prywatnie mąż i młody ojciec, bez reszty zakochany w żonie i dwóch małych córeczkach.
Ostatnio zmieniany: 11/09/2017 21:26 przez Robert Włodek.
Za tę wiadomość podziękował(a): Pirlo

Odp: Deja vu, czyli czemu nie wierzę Sawickiemu i Ciszewiczowi 11/09/2017 21:03 #30962

  • widlok
  • Offline
  • Początkujący
  • Posty: 1
A czy mogę poznać nazwiska tych osób wydzierżawiających?

Z czystej ciekawości pytam.

Odp: Deja vu, czyli czemu nie wierzę Sawickiemu i Ciszewiczowi 11/09/2017 22:10 #30963

Taką oto grafikę jeden z internautów zamieścił jakiś czas temu na tym forum.

terendzierawyodSOSiR.jpg


pozdrawiam
Mieszkaniec aktywny. Komentator, publicysta.
Z wykształcenia nauczyciel i politolog, dziś prowadzi własną działalność gospodarczą. Od 12 lat redaktor naczelny gazety Pogranicze Lubuskie. Związany z jedną z gorzowskich uczelni wyższych.
Współprzewodniczący Stowarzyszenia "Wspólnie dla Samorządu". Od zawsze człowiek lewicy. Obecnie szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Słubicach i w Powiecie Słubickim.
Prywatnie mąż i młody ojciec, bez reszty zakochany w żonie i dwóch małych córeczkach.

Odp: Deja vu, czyli czemu nie wierzę Sawickiemu i Ciszewiczowi 11/10/2017 06:15 #30966

  • ja28rek
  • Offline
  • Wszystko wiedzący
  • Posty: 235
Dzierżawa terenu przynosi pewne zyski ale jak się zrobi dobry biznes to są większe pieniądze - tylko trzeba chcieć a nie iść na łatwiznę.

Obiecanki cacanki tak jak to zwykle bywa.

Odp: Deja vu, czyli czemu nie wierzę Sawickiemu i Ciszewiczowi 11/10/2017 08:45 #30967

  • jkn51
  • Offline
  • Wszystko wiedzący
  • Posty: 177
Panie " redaktorze" . Taka forma w naszym kraju jest przyjęta i jest częścią tradycji. Więc może też " Pan Ciszewicz " itp. ? Tak zwyczajnie z powodu dobrego wychowania. Czy też może Pana to nie dotyczy ?Co do pozostałej części , w mojej ocenie jest to bezsensowny bełkot który Pan mieli kolejny raz . Chyba , że przyjmiemy standardy SLD , z czasów Panów Falińskiego i Kudryka. To wtedy będzie się zgadzało. Kapitalizm nie , socjalizm tak. Jeśli zaś chodzi o Pańską " dziennikarską " bezstronność , to może by Pan skorzystał z okazji żeby siedzieć cicho. Bo jeszcze jest opcja , że jakieś zlecenie z gminy się może złapie , ale tak szczerze to szanse równe zeru.
Za tę wiadomość podziękował(a): jadziahej

Odp: Deja vu, czyli czemu nie wierzę Sawickiemu i Ciszewiczowi 11/10/2017 08:59 #30968

Aby analizować i oceniać sytuację finansową SOSIRu, należy cofnąć się do czasu powołania tej spółki. Wcześniej OSIR otrzymywał dotację w wysokości 800 tys. rocznie nie posiadając żadnych zobowiązań finansowych wobec gminy Słubice. Po przekształceniu w spółkę dostawał około 300 tys złotych rocznie na organizację różnego rodzaju eventów. Różnica po stronie wydatków z budżetu gminy wynosiła więc 0,5 miliona złotych (oszczędności). Kiedy po stronie planowanych dochodów wpiszemy 600 tys złotych z tytułu podatku od nieruchomości, który spółka musi odprowadzać do gminy (nawet za boiska boczne, udostępniane za darmo mieszkańcom), to robi nam się różnica w budżecie gminy 1,1 miliona złotych na plusie.
Pamiętajmy, że sytuacja miała miejsce podczas przejęcia władzy przez burmistrza po poprzedniku, kiedy mieliśmy kiepską sytuację finansową. Należało zrobić małe "czary mary" aby Regionalna Izba Obrachunkowa pozytywnie zaopiniowała budżet gminy i program naprawczy. Kto kiedykolwiek tworzył budżet jednostki samorządu terytorialnego (w specjalny programie o śmiesznej nazwie "BESTIA"), ten wie o czym piszę. Kilka tego typu zabiegów i podczas tworzenia wieloletniej prognozy finansowej (WPF) i wszystkie cyferki zaczynają się nam świecić na zielono (wcześniej czerwony kolor nie pozwala zatwierdzić dokumentu).
W mojej ocenie stworzenie spółki SOSIR miało na celu ratowanie sytuacji finansowej gminy, nie był to więc pomysł na rozwój kultury fizycznej i sportu w tym mieście. Kiedy dzisiaj wszyscy wokół, władza i opozycja, wymagają od prezesa Sawickiego poprawy wyników finansowych, ten musi szukać rozwiązań, które spowodują wzrost dochodów. Aby to zrobić, musi wykorzystywać posiadany przez siebie majątek, przeznaczając go pod różnego rodzaju inwestycje, w tym dzierżawę. Robi więc to, czego od niego się wymaga, robi to, co każdy manager kierujący firmą...
Inną sprawą jest polityka przestrzenna miasta i wydawanie decyzji o warunkach zabudowy. Z całym szacunkiem nie jest to prerogatywa prezesa Sawickiego a burmistrza Ciszewicza. Gdyby więc burmistrz uznał pomysł wycinki drzew przy ul. Kupieckiej za zły, gdyby nie chciał powstania w tym miejscu hal targowych o powierzchni blisko 2000 mkw., to wydałby negatywną decyzję o warunkach zabudowy, blokując w ten sposób inwestycję.
Słubiczanin z urodzenia, od lat mocno związany ze swoim miastem. Doskonale zorientowany w lokalnych problemach i bolączkach mieszkańców. Były samorządowiec, urzędnik, obecnie przedsiębiorca z branży nieruchomości. Społecznik z zamiłowania, zaangażowany także politycznie. Szef powiatowych struktur Nowoczesnej. Prywatnie spełniony mąż i ojciec, pasjonat jazdy na nartach, w wolnych chwilach uwielbia słuchać polskiego rocka.

Odp: Deja vu, czyli czemu nie wierzę Sawickiemu i Ciszewiczowi 11/10/2017 09:43 #30969

  • jadziahej
  • Offline
  • Forumowy mądrala
  • Posty: 97
jkn51 napisał:
Panie " redaktorze" . Taka forma w naszym kraju jest przyjęta i jest częścią tradycji. Więc może też " Pan Ciszewicz " itp. ? Tak zwyczajnie z powodu dobrego wychowania. Czy też może Pana to nie dotyczy ?Co do pozostałej części , w mojej ocenie jest to bezsensowny bełkot który Pan mieli kolejny raz . Chyba , że przyjmiemy standardy SLD , z czasów Panów Falińskiego i Kudryka. To wtedy będzie się zgadzało. Kapitalizm nie , socjalizm tak. Jeśli zaś chodzi o Pańską " dziennikarską " bezstronność , to może by Pan skorzystał z okazji żeby siedzieć cicho. Bo jeszcze jest opcja , że jakieś zlecenie z gminy się może złapie , ale tak szczerze to szanse równe zeru.


Ale żeś Pań rugnął redaktora bezlitośnie

Swoją drogą to należałoby zapytać jaką pan Włodek ma wizję Słubic ?

Odp: Deja vu, czyli czemu nie wierzę Sawickiemu i Ciszewiczowi 11/10/2017 12:36 #30971

Też uważam, że błąd został popełniony na samym początku, gdy Tomasz Ciszewicz przekonywał radnych do przekształcenia OSiR w spółkę prawa handlowego.

Zresztą wtedy też mówiłem o tym głośno.

Sytuacja więc wygląda mniej więcej tak: nasze władze powołały spółkę, by ratować sytuację finansową gminy. A spółka, by bilansować swoją działalność zmuszona jest wydzierżawiać, kawałek po kawałku, swój majątek (czyli de facto majątek mieszkańców) prywatnym firmom.

Tak to odbieram. I przeciw temu właśnie protestuję.

Poza tym ciągle słyszymy, że spółka musi wydzierżawiać tereny i obiekty by poprawić swoją sytuację finansową i by móc budować - nam mieszkańcom - infrastrukturę sportowo-rekreacyjną.

No to są, według mnie, zwykłe banialuki.

Wiemy dziś przecież, ile spółka wydzierżawiła terenów i obiektów. Wiemy też, jakie są jej wyniki finansowe. Wiemy w końcu, że obietnice budowy kortów, parków linowych, czy hal sportowych okazały się zwykłą ściemą władz miasta i władz SOSiR.

W zamian mamy prywatne biznesy na ternach gminnej spółki, milionowe straty wykazywane co roku i kolejne obietnice prezesa Sawickiego.

Taka moja subiektywna tego ocena.

I jeszcze jedno. Gdzie są pieniądze ze sprzedaży obiektów dzisiejszego Osiedla Świerkowego? Czy nie miały one wpłynąć na konto SOSiR w momencie fuzji z Słubickim Centrum Wspierania Inwestycji, czyli spółką, którą kierował Tomasz Stupienko?
Mieszkaniec aktywny. Komentator, publicysta.
Z wykształcenia nauczyciel i politolog, dziś prowadzi własną działalność gospodarczą. Od 12 lat redaktor naczelny gazety Pogranicze Lubuskie. Związany z jedną z gorzowskich uczelni wyższych.
Współprzewodniczący Stowarzyszenia "Wspólnie dla Samorządu". Od zawsze człowiek lewicy. Obecnie szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Słubicach i w Powiecie Słubickim.
Prywatnie mąż i młody ojciec, bez reszty zakochany w żonie i dwóch małych córeczkach.
Ostatnio zmieniany: 11/10/2017 14:29 przez Robert Włodek.

Odp: Deja vu, czyli czemu nie wierzę Sawickiemu i Ciszewiczowi 11/10/2017 17:15 #30974

  • jkn51
  • Offline
  • Wszystko wiedzący
  • Posty: 177
Niczego się Pan nie nauczyłeś i niczego nie zrozumiałeś i nie zrozumiesz. To są banialuki. Piramidalne banialuki. Jakichś pieniędzy brakuje ? Ktoś przywłaszczył ? Prokuratura w Słubicach gdzie jest to Pan chyba wie ? Radze zgłosić , inaczej popełnia Pan przestępstwo. Żenujące , po prostu żenujące.

Odp: Deja vu, czyli czemu nie wierzę Sawickiemu i Ciszewiczowi 11/10/2017 19:45 #30979

  • burmiszcz
  • Offline
  • Stały użytkownik
  • Posty: 55
jkn51 napisał:
Niczego się Pan nie nauczyłeś i niczego nie zrozumiałeś i nie zrozumiesz. To są banialuki. Piramidalne banialuki. Jakichś pieniędzy brakuje ? Ktoś przywłaszczył ? Prokuratura w Słubicach gdzie jest to Pan chyba wie ? Radze zgłosić , inaczej popełnia Pan przestępstwo. Żenujące , po prostu żenujące.
No a gdzie się podziała mamona ze sprzedaży ZECu oraz przekształcenia SCWI? Nie wspominając już że gminna spółka udzieliła kredytu developerowi na kupno działki pod osiedle.
To są w/g ciebie banialuki? No to gratuluje samopoczucia.
  • Strona:
  • 1
  • 2
Wygenerowano w 0.21 sekundy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama